Z informacji, jakie uzyskaliśmy w firmach zrzeszonych w Polskim Związku Windykacji, wynika, że pierwszym półroczu tego roku zwiększyły one zatrudnienie o 10 – 20 proc. I w dalszym ciągu szukają ludzi.
Firma Kruk gotowa jest przyjąć niemal natychmiast 30 osób, a Ultimo, Euler Hermes, EGB Investments, IMA czy Euleo od kilku do kilkudziesięciu.
– To efekt rosnącej liczby podpisywanych kontraktów, a także coraz większego pakietu długów, które firmy windykacyjne skupują – mówi Radosław Ciecierski z Polskiego Związku Windykacji i prezes spółki IMA specjalizującej się w ściąganiu zaległych płatności. Z wyliczeń Ciecierskiego wynika, że tylko w jego firmie liczba zleceń windykacyjnych wzrosła w ciągu roku o 40 proc. Podobne jest w innych firmach. Windykację długów zlecają im zarówno firmy telekomunikacyjne czy energetyczne, które nie mogą same poradzić sobie z niepłacącymi klientami, jak i spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. To efekt coraz większej kwoty zaległych należności, która na koniec czerwca przekroczyła 36 mld zł i była o 330 mln zł wyższa niż pod koniec pierwszego kwartału tego roku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.