Szwedzi, Holendrzy, Czesi, Niemcy, Japończycy i Amerykanie – przedsiębiorcy z całego świata zlecają nam prowadzenie fragmentów ich biznesów. – Jesteście dobrze wykształceni i tani – tłumaczą. I otwierają nowe oddziały.
Globalne firmy w poszukiwaniu oszczędności likwidują swoje call center, działy finansowo-księgowe czy marketingowe na Zachodzie i przenoszą je do Polski. W tym roku zrobił to już Bayer i jubilerska spółka Pandora, a w ciągu kilku najbliższych miesięcy własne centra otworzą u nas między innymi fińska Metsa Group, amerykański holding WSN, koncern technologiczny Becton, Dikinson and Company oraz BNY Mellon. Każda z nich zatrudni od kilkunastu do 500 Polaków.
– Firmom to się opłaca, bo koszty pracy są w Polsce o 30-60 proc. niższe niż na zachodzie czy północy Europy, a dodatkowo oszczędzają na efekcie skali, czyli jeżeli zamiast kilku central w 15 czy 20 krajach otworzą jedną w Polsce – wyjaśnia Jacek Levernes, jeden z prezesów HP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.