Na czele listy profesji, których przedstawiciele najczęściej zostają bez pracy, zaraz po handlowcach plasują się ślusarze, budowlańcy i ekonomiści. Nawet kucharze lądują na bruku.
W końcu ubiegłego roku w urzędach pracy zarejestrowanych było prawie 170 tys. bezrobotnych sprzedawców. To o 6,5 proc. więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych resortu pracy. Sprzedawcy utrzymali więc niechlubne pierwsze miejsce na liście osób bez zajęcia, które zajmują od lat.
– To jest często zawód ostatniej szansy – ocenia prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodaje, że wykonuje go wiele osób, które nie wiążą z tą profesją kariery zawodowej, bo mają inne wykształcenie. – Osoby te zatrudniają się w handlu często tylko tymczasowo, ponieważ nie mogą znaleźć innego zajęcia w sytuacji, gdy przedsiębiorcy tworzą mało miejsc pracy ze względu na pogarszającą się koniunkturę gospodarczą. Jednak część z nich szybko rezygnuje z pracy, bo jest ona nie tylko uciążliwa, ale i na ogół wiąże się z niskimi zarobkami – wyjaśnia prof. Kryńska. Ponadto w handlu występuje duża rotacja pracowników, bo jest w nim dużo ofert pracy. Ci, którzy zrezygnowali z etatu lub jego części w jednym sklepie, mogą znaleźć zajęcie w innej placówce handlowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.