W ubiegłym roku w urzędach pracy zarejestrowało się 102,5 tys. osób, które straciły pracę z powodu kłopotów finansowych firm, ich likwidacji lub upadłości albo zmian organizacyjnych i produkcyjnych – wynika z danych resortu pracy. To o 57,5 proc. więcej niż w roku poprzednim. Tak dużo bezrobotnych, którzy stracili zajęcie z winy zakładu pracy, nie było od dziewięciu lat.
A perspektywy mogą być jeszcze gorsze. W styczniu firmy i instytucje z powodu swoich problemów pozbyły się 20,6 tys. pracowników, którzy zasilili armię bezrobotnych. To ponad trzy razy więcej niż przed rokiem i nawet nieco więcej niż w całym I kw. ubiegłego roku.
– Firmy zwalniają pracowników, bo gospodarka coraz mocniej hamuje i kurczą się zamówienia firm – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. – Przedsiębiorstwa będą więc musiały dostosować zatrudnienie do spadającego popytu – podkreśla Sędzimir. Jej zdaniem przybędzie więc bezrobotnych, którzy stracą pracę z przyczyn dotyczących zakładów pracy. – Będzie ich więcej niż w ubiegłym roku, ale trudno oszacować o ile, bo to będzie zależało od koniunktury gospodarczej w drugiej połowie roku – twierdzi ekonomistka. Jej zdaniem nie powtórzy się historia z 2001 r., kiedy to w wyniku spowolnienia gospodarki pracę straciło z winy zakładów prawie 201 tys. osób.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.