Przy zdalnej komunikacji z fiskusem trzeba uważać na haczyki

Nie ulega więc wątpliwości, że pandemia zmusiła podatników i skarbówkę do częstszego korzystania ze zdalnych metod komunikacji
biznes, IT, komputerShutterStock
20 lipca 2020

Brak potwierdzenia odbioru pism wysłanych przez ePUAP, kiepsko działający system i niewidoczne dostarczone dokumenty – to tylko niektóre problemy podatników próbujących załatwić sprawę przez internet. Eksperci ubolewają też, że tylko nieliczni urzędnicy decydują się na telekonferencje, a co gorsza w niektórych urzędach telefony są rzadko odbierane.

Epidemia pokazała, że wiele spraw podatnik może załatwić bez osobistego stawiennictwa w urzędzie skarbowym. Zresztą przez pewien czas wizyta w placówce w ogóle nie była możliwa, a nawet teraz drzwi są otwarte tylko przez trzy dni w tygodniu, tj. w poniedziałki, środy i piątki. Przy czym fiskus nadal apeluje do podatników, by ci zjawiali się w urzędach tylko wówczas, gdy sprawy nie da się załatwić poprzez e-Usługi, ePUAP lub telefonicznie. Tymczasem okazuje się, że niektóre rozwiązania umożliwiające elektroniczną komunikację wiążą się dla podatników z pewnym ryzykiem.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.