Wchodzące w życie we wtorek przepisy już formalnie zamykają polski rynek zamówień publicznych przed wykonawcami spoza UE. Nawet jeśli zamawiający zgodzi się na ich udział w przetargu, to będą zdani na jego łaskę i niełaskę. Nie będą mogły odwołać się do Krajowej Izby Odwoławczej.
Zasady traktowania przedsiębiorców z tzw. państw trzecich wynikają z nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1165), która wchodzi w życie 9 września 2025 r. To w niej zapisano wprost, że w polskich przetargach na równi z wykonawcami unijnymi traktuje się jedynie firmy z państw sygnatariuszy porozumienia WTO ws. zamówień rządowych GPA. Oferty składane przez przedsiębiorców z innych państw mogą być brane pod uwagę tylko wtedy, jeśli zamawiający się na to zgodzi i zapisze to w dokumentacji zamówienia.
Zamówienia publiczne 2025 – co zmienia nowelizacja prawa
- Data wejścia w życie nowelizacji ma bardziej charakter techniczny. Po prostu od wtorku zaczynają obowiązywać polskie przepisy w tym zakresie. Rynek był jednak zamknięty przed firmami z państw trzecich już wcześniej, co wynikało z prawa unijnego i co zostało potwierdzone już w ubiegłym roku przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – mówi dr Jarosław Kola z kancelarii WKB Lawyer.
Chodzi o orzeczenie z 22 października 2024 r. (sprawa C-652/22 Kolin), w którym TSUE jednoznacznie przesądził, że unijne przepisy nie dają wykonawcom z państw trzecich prawa do startu w europejskich przetargach. Co więcej, także państwa członkowskie nie mogą takich gwarancji wprowadzać do prawa krajowego. Jedynie konkretny zamawiający może dopuścić wspomniane firmy do udziału w konkretnym postępowaniu. TSUE potwierdził tę interpretację w kolejnym orzeczeniu z 13 marca 2025 r. (sprawa C-266/22 CRRC Qingdao Sifang).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.