Eskimo postawiło na powolny, ale systematyczny wzrost
Po 1989 r. w polskim handlu rozpoczęła się prawdziwa rewolucja. Nowoczesny sklepy nie mogły funkcjonować bez lad chłodniczych, a centra handlowe bez wentylacji i klimatyzacji. To była woda na młyn dla małego biznesu, który nie nadążał z realizacją zleceń. – Na początku były to naprawy starego sprzętu, a z czasem instalacje nowych urządzeń i ich serwisowanie – opowiada Andrzej Żak, właściciel firmy Eskimo Sp. z. o.o, specjalizującej się w handlu i serwisie chłodniczym od ponad 20 lat.Firma Andrzeja Żaka, z wykształcenia technika elektromechanika, jest typowym przykładem, jak mały przedsiębiorca potrafi wykorzystać rynkową koniunkturę w handlu. Swoją firmę zbudował na gruzach zlikwidowanego zakładu swojego byłego pracodawcy, specjalizującego się jeszcze przed 1990 r. w naprawie lodówek i pralek. Był to typowy dla tamtego okresu warsztat napraw i remontu sprzętu AGD, jakich wtedy było wiele.