Publiczne przetargi w ochronie zdrowia. Pieniądze są, ale coraz częściej problemem jest biurokracja i zbyt mała konkurencja. Pomóc może AI

Publiczne przetargi w ochronie zdrowia. Pieniądze są, ale coraz częściej problemem jest biurokracja i zbyt mała konkurencja. Pomóc może AI
Publiczne przetargi w ochronie zdrowia. Pieniądze są, ale coraz częściej problemem jest biurokracja i zbyt mała konkurencja. Pomóc może AIMateriały prasowe
dzisiaj, 13:17

Brak pieniędzy nie jest wyłącznym problemem polskiej ochrony zdrowia. W 2024 r. samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej zaraportowały zamówienia o wartości ok. 22,3 mld zł. W 2026 r. sektor korzysta z kolejnej fali środków: blisko 18 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na inwestycje w ochronę zdrowia. Mimo to modernizacja szpitali nie zawsze przyspiesza tak, jak wynikałoby ze skali potrzeb i dostępnych środków. Coraz większą barierą okazują się przetargi publiczne: rozbudowana dokumentacja, formalności i niska konkurencyjność postępowań. Dane UZP pokazują, że w 2024 r. na całym rynku ok. 21 proc. postępowań poniżej progów unijnych kończyło się unieważnieniem, a SPZOZ-y otrzymywały średnio mniej ofert niż zamawiający ogółem. W praktyce oznacza to, że pieniądze na modernizację są, ale system nadal traci tempo tam, gdzie firmy muszą odnaleźć właściwe postępowanie, przeanalizować dziesiątki stron wymagań i zdążyć z kompletną ofertą. Z pomocą przychodzi technologia oparta na sztucznej inteligencji budowana przez poznańską firmę Minerva.

Polska ochrona zdrowia stoi przed jedną z największych fal modernizacji od lat. Szpitale potrzebują nowego sprzętu, lepszej infrastruktury, cyfryzacji i technologii, które pozwolą szybciej diagnozować oraz skuteczniej leczyć pacjentów. Skala potrzeb jest ogromna, ale coraz wyraźniej widać, że sam dostęp do finansowania nie rozwiązuje wszystkich problemów. Według Sprawozdania Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w samej ochronie zdrowia skalę zakupów dobrze pokazują dane dotyczące samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, które w 2024 r. zaraportowały zamówienia o wartości ok. 22,3 mld zł.

Jednocześnie sektor zdrowia zasilają środki z Krajowego Planu Odbudowy. Na inwestycje w ochronę zdrowia przeznaczono blisko 18 mld zł, m.in. na onkologię, kardiologię, opiekę długoterminową, cyfryzację i modernizację infrastruktury. To oznacza kolejne postępowania, kolejne zakupy i kolejną falę dokumentacji, przez którą muszą przejść zarówno publiczne placówki, jak i firmy dostarczające rozwiązania dla medycyny.

Niska konkurencyjność w przetargach publicznych

Paradoks polega na tym, że w systemie, w którym potrzeby są oczywiste, a finansowanie rośnie, część postępowań nadal kończy się bez rozstrzygnięcia. Dane UZP dla całego rynku pokazują, że w 2024 r. w postępowaniach poniżej progów unijnych do unieważnienia postępowań lub ich części dochodziło w ok. 21 proc. przypadków. Mówiąc prościej, mniej więcej co piąte postępowanie nie kończyło się tak, jakby oczekiwali zamawiający i wykonawcy.

W ochronie zdrowia dochodzi do tego jeszcze jeden problem: niższa konkurencyjność. W postępowaniach poniżej progów unijnych średnia liczba ofert dla całego rynku wyniosła 2,89, podczas gdy w przypadku SPZOZ-ów było to 1,90. Powyżej progów unijnych średnia dla rynku wynosiła 2,48 oferty, a dla SPZOZ-ów 1,77. To pokazuje, że publiczne placówki medyczne często mają do czynienia z mniejszą liczbą oferentów niż inni zamawiający.

- Problemem nie zawsze jest cena. Oczywiście koszt sprzętu, aparatury czy technologii medycznych pozostaje ważny, ale w ostatnich latach do systemu trafiły znaczące środki inwestycyjne. Coraz częściej barierą staje się coś mniej spektakularnego, ale bardzo realnego: czas, dokumentacja i formalnościmówi Wiktor Gaweł, współzałożyciel i CEO Minervy, i dodaje - Firmy muszą śledzić setki ogłoszeń, analizować specyfikacje, wychwytywać wymagania techniczne, terminy, załączniki, kryteria oceny, obowiązki regulacyjne i wiele więcej. To nie jest już tylko sprzedaż. To stała praca operacyjna na styku prawa, technologii, compliance i handlu.

Sztuczna inteligencja w służbie zdrowia

Właśnie w tym miejscu pojawia się przestrzeń dla narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. AI nie rozwiąże wszystkich problemów zamówień publicznych. Nie zastąpi strategii zakupowej, dobrego opisu przedmiotu zamówienia ani odpowiedzialności regulacyjnej. Może jednak ograniczyć jeden z najbardziej uciążliwych elementów tego rynku: czas tracony na żmudną analizę dokumentów, powtarzalne wyszukiwanie informacji i ręczne sprawdzanie warunków udziału.

Poznańska Minerva rozwija platformę, która pomaga firmom z sektora healthcare i medtech odnajdywać właściwe przetargi, analizować dokumentację i wyłuskiwać z niej konkretne wymagania. Dziś klienci z tych branż stanowią 10% biznesu Minervy w Polsce. Zamiast ręcznego przeglądania rozbudowanych specyfikacji, specjaliści odpowiedzialni za przetargi mogą szybciej sprawdzić, czy dane postępowanie pasuje do ich ofert, jakie dokumenty muszą przygotować i które warunki są kluczowe z perspektywy udziału w przetargu.

- Największą grupę naszych klientów stanowią małe i średnie firmy. To ok. 80 proc. użytkowników Minervy z sektora healthcare. Pozostałe ok. 20 proc. to więksi gracze. Taka struktura dobrze oddaje specyfikę rynku. To właśnie dystrybutorzy i mniejsze podmioty często składają najwięcej ofert, a jednocześnie najbardziej odczuwają koszt ręcznego monitoringu przetargów. My pomagamy im skupić się na stworzeniu dobrej oferty, realizując pierwszy krok, czyli znalezienie przetargów i weryfikację niezbędnej dokumentacji. To przyspiesza pracę nawet 9-krotnie – mówi Wiktor Gaweł.

To ważny sygnał dla całego rynku. Jeśli polska ochrona zdrowia ma skutecznie wykorzystać środki inwestycyjne, potrzebuje nie tylko pieniędzy i dobrze opisanych potrzeb zakupowych. Potrzebuje także większej sprawności po stronie wykonawców. Im więcej firm jest w stanie szybko zidentyfikować właściwe postępowania i poprawnie przygotować ofertę, tym większa szansa na realną konkurencję, lepsze ceny i skuteczniejsze zakupy.

W sektorze, w którym stawką jest dostęp pacjentów do nowoczesnej diagnostyki i leczenia, taka oszczędność czasu ma znaczenie większe niż tylko operacyjne. Bo jeśli system ma wydawać miliardy złotych na modernizację ochrony zdrowia, musi zadbać nie tylko o to, żeby pieniądze były dostępne. Musi też sprawić, by polskie firmy potrafiły skutecznie po nie sięgać.

Źródło: Informacja prasowa

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png