Autopromocja

Rosja zgodziła się na przedłużenie zezwoleń na tranzyt lotniczy dla linii z USA

Samolot na lotnisku
Negocjacje ws. zezwoleń na lotniczy ruch tranzytowy nad Rosją dla operatorów amerykańskich zbiegły się w czasie z debatą na temat nowych sankcji amerykańskich wobec Rosji, które zostały jednak ostatecznie zablokowane przez prezydenta Trumpa.ShutterStock
18 kwietnia 2018

Departament Stanu poinformował we wtorek, że kilka amerykańskich linii lotniczych potwierdziło uzyskanie zgody od ministerstwa transportu Rosji na loty tranzytowe nad jej terytorium. Zezwolenia dotyczą trzech dróg i będą obowiązywać do końca października br.

Przeloty transportu powietrznego cargo są wciąż przedmiotem negocjacji - zaznaczono w komunikacie Departamentu Stanu. Strona rosyjska zgodziła się na warunkowe przedłużenie do 20 kwietnia wcześniejszych zezwoleń na loty tranzytowe z Azji do lotnisk w Europie, które właśnie utraciły ważność.

Rosyjskie ministerstwo zaproponowało inne, alternatywne drogi lotnicze dla maszyn z USA - zaznaczył w swym komunikacie resort.

Negocjacje ws. zezwoleń na lotniczy ruch tranzytowy nad Rosją dla operatorów amerykańskich zbiegły się w czasie z debatą na temat nowych sankcji amerykańskich wobec Rosji, które zostały jednak ostatecznie zablokowane przez prezydenta Trumpa.

Sankcje zapowiedziała ambasador USA przy ONZ Nikki Haley, która w niedzielnym programie sieci CBS News oświadczyła, iż sankcje zostaną ogłoszone już w poniedziałek przez ministra finansów Stevena Mnuchina.

Prezydent USA Donald Trump zablokował jednak w niedzielę wieczorem nałożenie nowych sankcji na Rosję za wspieranie prezydenta Syrii Baszara el-Asada, a jego doradca ds. gospodarczych Larry Kudlow powiedział dziennikarzom, że "Nikki Haley była najwyraźniej zdezorientowana".

Zapowiedź nowych retorsji "spowodowała konsternację w Białym Domu" - napisał w poniedziałek po południu dziennik "Washington Post". Trump spotkał się tego samego dnia z doradcami do spraw bezpieczeństwa i powiedział im, że jest zirytowany planem ponownego karania Rosji, ponieważ nie odpowiada mu nawet wprowadzenie w życie ustalonych wcześniej retorsji - pisze "WP", powołując się na kilka źródeł.

"WP" podaje też, że po wystąpieniu Haley administracja powiadomiła ambasadę Rosji w Waszyngtonie, że "sankcje naprawdę nie nadejdą", o czym poinformował w poniedziałek przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Sama Nikki Haley powiedziała w poniedziałek korespondentowi stacji Fox News: "Z całym szacunkiem, ale nie jestem ani trochę zdezorientowana".

"WP" przypomina, że na początku prezydentury Trumpa dochodziło do konfliktów między zespołem ambasador Haley a prezydentem w kwestiach dotyczących Rosji. Tuż po inauguracji prezydenta ambasador wygłosiła mowę na forum ONZ, w której zapowiedziała kontynuację polityki sankcji nałożonych na Moskwę po aneksji Krymu.

Rzeczniczka Białego Domu Sara Sanders poinformowała w poniedziałek, że Trump nadal chce się spotkać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, choć spotkanie takie nie jest jeszcze zaplanowane.

W marcu, wbrew instrukcjom swych doradców, Trump pogratulował telefonicznie Putinowi zwycięstwa w wyborach i omówił z nim możliwe spotkanie; po rozmowie powiedział, że w nieodległej przyszłości chciałby się spotkać z rosyjskim prezydentem, by omówić kwestie wyścigu zbrojeń, Korei Północnej, Ukrainy i Syrii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.