Rybiński: Skąd się bierze bogactwo
W zeszłym tygodniu byłem w Krakowie. Gdy już wsiadałem do pociągu
powrotnego do Warszawy, jeden z uczestników spotkania, które się właśnie
zakończyło, dogonił mnie na peronie i zadał trudne pytanie: dlaczego
kierowca autobusu w Berlinie zarabia kilkakrotnie więcej niż kierowca
autobusu w Warszawie? I od razu dodał, żebym mu nie próbował wciskać
ekonomicznego kitu o różnicy w wydajności pracy, bo wydajność jest
zbliżona, obaj przewożą podobną liczbę pasażerów w ciągu dnia. To
dlaczego jeden zarabia dużo, a drugi mało?