Demografia i migracje zmieniają rynek mieszkaniowy. Nowy profil nabywców mieszkań

29 października, 12:52

W rozmowie z DGP podczas Kongresu Deweloperskiego w Gdańsku Robert Chojnacki, założyciel Tabeliofert wskazał, że migracje i przepływy ludności redefiniują popyt na rynku nieruchomości. Podkreślił, że kurczącą się z powodów demograficznych bazę częściowo równoważą napływy cudzoziemców oraz powroty Polaków z emigracji. Zwrócił też uwagę na migracje wewnętrzne, w ramach których rodziny opuszczają metropolie na rzecz otaczających je gmin.

Analiza aktualnej sytuacji na rynku mieszkaniowym wymaga uwzględnienia szerszych procesów ludnościowych, wykraczających daleko poza tradycyjne statystyki urodzeń. Jak zaznaczył założyciel Tabeliofert, bilans demograficzny kraju istotnie się zmienił.
– Demografia tworzy zupełnie nowe zasady gry na rynku mieszkaniowym. Nie możemy patrzeć na to tylko pod kątem wskaźnika urodzeń, który jest fatalny, ale także przez pryzmat migracji i przepływów ludności pomiędzy poszczególnymi miastami i miejscowościami – zauważył Robert Chojnacki.

Zwrócił on uwagę na zmianę dynamiki napływu ludności zagranicznej oraz powroty rodaków.
– Czasy, w których co roku zasilali nas Ukraińcy, skończyły się. W ciągu ostatnich lat przybyło do nas ok. 900 tys. Ukraińców, mniej więcej tyle, ile ubyło Polaków. Z drugiej strony coraz więcej Polaków wraca z emigracji, przyjeżdżają do nas także mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej – wyliczał.
Zjawiska te oznaczają zupełnie nową sytuację rynkową.
– Zeszły rok zakończyliśmy saldem 36 tys. mieszkańców na plusie, to ok. 15 proc. liczby urodzeń. Tworzy to nową sytuację w kontekście nabywania mieszkań, rynku pracy i perspektywy długości czasu, jaki te osoby mają zamiar spędzić w Polsce – podkreślił ekspert.

Wewnętrzne migracje i boom w gminach aglomeracyjnych

Poza migracjami zagranicznymi kluczowe znaczenie dla sektora deweloperskiego mają wewnętrzne przemieszczenia ludności, związane z etapami życia zawodowego i prywatnego.
– Jeśli chodzi o przepływy ludności w kraju, obserwujemy trend: osoba z małej miejscowości przeprowadza się do Warszawy w poszukiwaniu pracy, tutaj rodzi się jej dziecko, a w wieku ok. 40 lat wyprowadza się poza miasto – wyjaśniał mechanizm zmian Robert Chojnacki.

Konsekwencją tego trendu jest przesunięcie środka ciężkości popytu inwestycyjnego poza granice głównych ośrodków miejskich.
– Dlatego ostatecznym beneficjentem tej sytuacji są gminy otaczające duże miasta, a nie te duże miasta – dodał założyciel Tabeliofert.

Dominująca pozycja Warszawy

Podkreślił on, że wśród polskich miast w dalszym ciągu króluje Warszawa, która ściąga ludzi z całego kraju, a traci tylko na rzecz dynamicznie rozwijającego się tzw. „obwarzanka warszawskiego”.
– Rynek mieszkaniowy w miejscowościach podwarszawskich w ostatnich latach był większy chociażby od rynku krakowskiego. W ciągu ostatnich sześciu lat liczba ofert w aglomeracji, poza samą Warszawą, wzrosła o 120 proc. Widzimy proces suburbanizacji dużych miast i będzie on trwał tak długo, jak koszty życia w miastach będą wyższe niż poza nimi – podsumował.

Wydarzenie organizował Polski Związek Firm Deweloperskich.

MP

Źródło: Artykuł partnerski
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.