Firmy energetyczne naciskają na jak najszybsze uwolnienie rynku energii elektrycznej, a tymczasem szef Urzędu Regulacji Energetyki wyraźnie się do tego nie pali. Kto tu jest większym zwolennikiem wolnej gospodarki rynkowej?
Wbrew pozorom rację może mieć szef URE. Pierwszy krok nie przybliżył nas do wolnego rynku energii. Jej ceny wzrosły, konkurencji dostawców jak nie było, tak nie ma. Teraz może być podobnie. Energetyka pracuje już na granicy wydolności. Potrzebne są gigantyczne inwestycje, za które tak czy inaczej będzie musiał zapłacić użytkownik. Bez konkurencji, a na nią wciąż nie ma pomysłu, konsument zapłaci bez gwarancji, że to już ostatni wzrost ceny energii.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.