Wadliwa ustawa o rozwiązaniu kontraktów długoterminowych utrudnia liberalizację rynku

Justyna Wardak, dział doradztwa biznesowego PricewaterhouseCoopers, Grupa Energetyczna
Justyna Wardak, dział doradztwa biznesowego PricewaterhouseCoopers, Grupa EnergetycznaDGP
14 stycznia 2009

Rozwiązanie kontraktów długoterminowych miało się przyczynić do zwiększenia konkurencji na rynku energii elektrycznej i obniżenia jej cen. Żadne z tych założeń nie zostało spełnione, a ustawa ma wiele wad, które utrudniają jej stosowanie.

W latach 90. część wytwórców energii elektrycznej zawarło kontrakty długoterminowe (KDT) na dostawę energii elektrycznej z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE). Kontrakty gwarantowały wytwórcom odbiór określonej ilości energii po bardzo korzystnych cenach, co ułatwiło im pozyskanie kredytów na inwestycje w moce wytwórcze. Wysokie ceny zakupu energii PSE przenosiła w opłacie wyrównawczej na odbiorców końcowych. Już pod koniec ubiegłej dekady zauważono jednak, że KDT uniemożliwiają pełną liberalizację rynku energii elektrycznej i podjęto starania zmierzające do ich likwidacji.

Niedozwolona pomoc

Prace nad odpowiednią ustawą sfinalizowano dopiero po dziesięciu latach (29 czerwca 2007 r.) pod presją Komisji Europejskiej, która uznała KDT za niedozwoloną pomoc publiczną. Na mocy ustawy wytwórcy dobrowolnie zrezygnowali z KDT w zamian za rekompensaty, które mają pokryć ich ewentualne straty wynikające z rozwiązania kontraktów i mogą być wypłacane maksymalnie do 2025 roku (w zależności od pierwotnego terminu wygaśnięcia poszczególnych KDT). Rekompensaty finansowane są z opłat pobieranych od konsumentów energii elektrycznej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.