Autopromocja

Sygnaliści napędzają pracy urzędowi antymonopolowemu

pracownik praca
Na Węgrzech whistleblower może dostać nawet 165 tys. euro nagrody.ShutterStock
31 lipca 2017

Pilotażowy program zadziałał. Teraz czas na przepisy, które zapewnią informatorom ochronę i być może wynagrodzenie.

675 telefonów i ponad 380 e-maili – tyle zgłoszeń trafiło do nas od kwietnia, gdy uruchomiliśmy pilotażowy program dla sygnalistów. Jak widać, zgłoszeń naprawdę jest sporo – mówi nam Marek Niechciał, prezes UOKiK. Przyznaje jednak, że większość dotyczy indywidualnych problemów konsumenckich, a nie działań firm prowadzących do powstania nielegalnego kartelu. – Ale i tak z pilotażu jesteśmy zadowoleni. Wzbudził pewne poruszenie na rynku. I – co więcej – w tej masie różnych sygnałów już pojawiło się kilkanaście spraw, które są bardzo interesujące i wokół których UOKiK zaczyna pracę – mówi Niechciał.

Urząd nie chce zdradzić, jakich firm ani nawet jakich branż dotyczą sygnały, bo sprawy są na wczesnym etapie. – Ale pokazują nam, jakie znaczenie mogą mieć informacje od ludzi z wewnątrz instytucji i firm – dodaje Marta Skrobisz z departamentu ochrony konkurencji UOKiK.

Sygnaliści (od ang. whistleblower – dmiący w gwizdek na alarm) to pracownicy, wspólnicy, czasem członkowie zarządów firm, instytucji publicznych, którzy wiedząc, że dochodzi w nich do łamania prawa, zawiadamiają o tym organy ścigania, instytucje kontrolne lub po prostu opinię publiczną. Na Zachodzie mają ugruntowaną prawną pozycję. W 2002 r. tygodnik „Time” tytuł Człowieka Roku przyznał trzem pracownicom FBI, WorldComu i Enronu za ich udział w nagłośnieniu afery związanej z fałszowaniem dokumentacji finansowej tego ostatniego przedsiębiorstwa.

W Polsce o instytucji sygnalisty mówi się od mniej więcej dekady. Impulsem była sprawa mobbingu w sieci Biedronka i jej nagłośnienie przez pracowników. Wciąż jednak nie ustanowiono żadnego prawa regulującego status osób ujawniających nieprawidłowości, mimo że instytucje kontrolne korzystają z ich pomocy. Tak jest choćby w przypadku prowadzonego przez UOKiK postępowania wyjaśniającego, czy Allegro faktycznie faworyzuje swoje własne wewnętrzne oferty w stosunku do ofert zewnętrznych przedsiębiorców.

– Jesteśmy przekonani, że takich informacji i takich ludzi, którzy wiedzą, że dzieje się coś złego, może być więcej. Dlatego właśnie rozważamy prace nad zmianą przepisów tak, by na trwałe wprowadzać instytucję sygnalistów do prawa antymonopolowego – mówi prezes Niechciał. UOKiK uważa, że byłoby to skuteczniejsze niż nowa duża ustawa o sygnalistach.

Inaczej widzi to Marcin Waszak z Fundacji im. Stefana Batorego, która przez lata prowadziła program prawnej ochrony whistleblowerów i przygotowała nawet założenia do ustawy o ochronie osób sygnalizujących nieprawidłowości w środowisku zawodowym. – Legislacja w stosunku do jednej grupy sygnalistów to oczywiście pozytywny, ale raczej gest niż poważna zmiana prawna. Niezbędne jest całościowe uregulowanie prawne. W innym wypadku będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której potencjalni informatorzy z różnych instytucji, branż czy z wiedzą o innych problemach niż zmowy cenowe lub przetargowe będą różnie traktowani – dodaje Waszak.

– Wprowadzenie takiego dużego prawa może być po prostu bardzo trudne logistycznie – uważa jednak prezes UOKiK. Urząd jest obecnie po przeglądzie ustawodawstwa i stanu faktycznego w Europie i najbardziej inspirują go rozwiązania brytyjskie i węgierskie. W obu instytucje kontrolne płacą whistleblowerom za sygnały, które doprowadziły do ukarania winnych zmów. – Na Węgrzech to 1 proc. od wysokości nałożonej kary, ale nie więcej niż 165 tys. euro, w Wielkiej Brytanii te nagrody są czysto uznaniowe. To urząd decyduje, czy i ile należy wypłacić. Sygnalista nie może się od tej decyzji odwoływać, co więcej, o tym, czy, ile i jakiej wysokości takie nagrody wypłacono, wie tylko nieliczne grono osób w urzędzie – opowiada Marta Skrobisz.

UOKiK nie podjął jeszcze decyzji, czy w zmianach ustawy antymonopolowej znajdzie się przepis zakładający także płacenie sygnalistom. Wszystko zależy od Ministerstwa Finansów. Za to jest pewne, że ważnym elementem nowego prawa miałoby być zapewnienie informatorom lepszej ochrony, w tym szczególnie anonimowości. – Choć anonimowy telefon czy e-mail gwarantują to w pewnym stopniu, to jednak dla pełnej ochrony potrzebna jest specjalna platforma szyfrująca dane – podkreśla prezes UOKiK.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.