Imponująca jest mobilizacja polityków, którzy hurmem ruszyli na odsiecz kredytobiorcom dotkniętym wysokim kursem franka szwajcarskiego. No cóż, co najmniej milionowy elektorat na parę miesięcy przed wyborami jest naprawdę nie do pogardzenia. A pochwalenie się okiełznaniem franka i poskromieniem chciwości banków – po prostu bezcenne.
Przynajmniej do czasu. Na przykład do tego momentu, gdy kredytobiorcy zorientują się, że mimo cudownych recept kurs franka dalej chodzi swoimi drogami, a rozwiązania antyspreadowe nie są w stanie zmienić sytuacji zadłużonych. W dodatku banki nie poskromiły swojej chciwości i utracone zyski odbijają sobie w inny sposób, podwyższając opłaty różnorakim grupom klientów, także tym, którzy z kredytami w obcej walucie nie mieli nic wspólnego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
