Od dziesięcioleci zajmuję się gospodarką globalną i przez ten cały czas nie mogę uwolnić się od przekonania, że nasza polityka jest oderwana od realiów i od realistycznego spojrzenia. To dobrze, że spadek tempa w kryzysie obniżył się tylko do poziomu 1,5 – 2,0 proc. wzrostu gospodarczego, a nie do 4 – 5 proc. spadku, jak choćby u naszego zachodniego sąsiada. Jednak z tego nie wynika, że oczywiste problemy wielu krajów Zachodu w jakiś cudowny sposób nas ominą.
Tymczasem my zajmujemy się Wariatkowem, z jego pochodami przy świecach i Smoleńskiem. A w najlepszym razie rozprawiamy o OFE, jakby to był wyizolowany, wyłącznie krajowy problem, bez żadnego międzynarodowego kontekstu. A jeśli dochodzą już do nas z Europy ważne sygnały, to politycy, a także media, reagują na nie w sposób frywolny albo świętym oburzeniem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
