Rybiński: Gdzie jest granica przyzwoitości rządu

Krzysztof Rybiński
Krzysztof RybińskiDGP
30 maja 2011

W niedawnej debacie o stanie finansów publicznych państwa usłyszeliśmy ministra finansów Jacka Rostowskiego, jak zapewniał posłów i telewidzów, że upadek Grecji nie wpłynie na nasze finanse publiczne i że w 2018 roku dług publiczny Polski spadnie do 40 procent PKB.

Gdyby minister Rostowski miał taką przypadłość jak Pinokio, czyli gdyby wydłużał mu się nos za każdym razem, gdy skłamie w sprawach finansów publicznych (np. o centymetr za każdy miliard złotych), podczas ostatniego wystąpienia w Sejmie kłułby nosem posłów siedzacych w siódmym – ósmym rzędzie. Jacek Rostowski realizuje operację ukrywania długu publicznego przed obywatelami na skalę niespotykaną w gospodarczej historii świata. Już zaplanowano, że w ciągu 10 lat zostanie ukryte ponad 300 mld zł długu, a przypomnę, że obecny dług publiczny wynosi 770 mld. Z tych 300 mld zł – 200 mld wynika ze zmian w ustawach emerytalnych, a 100 mld z planowanej zmiany sposobu finansowania budowy infrastruktury. Zamiast tańszych pożyczek zaciąganych przez rząd, mamy droższe pożyczki zaciągane przez rządowy bank BGK i Krajowy Fundusz Drogowy, ale za to takie pożyczki nie są i nie będą wliczane do długu publicznego według polskiej metodologii.

Pozostało 59% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.