Żółte i czerwone strefy odstraszają klientów. Oszacowaliśmy straty biznesu. Najbardziej ucierpiały restauracje i kina.
– Czerwona strefa zadziałała paraliżująco. Miasto jakby wymarło. Po ciężkim maju, w lipcu zaczęliśmy się odbijać, teraz jednak znowu lokal świeci pustkami. Klienci przestali przychodzić z dnia na dzień – konsumpcja spadła o 50 proc. Znów zeszliśmy poniżej pułapu opłacalności, a z rozmów z innymi przedsiębiorcami wiem, że mają podobny problem – przyznaje Wojciech Szysler, współwłaściciel Gasthausu Pod Filarem w Rudzie Śląskiej.
Autopromocja
Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.