Wróblewski: Spekulant. Kto to taki?

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
28 marca 2011

Nie ma już deweloperów – złoczyńców, co wykupywali ziemię pod mieszkania dla ludzi. Nie ma cwaniaków bankowców i ich opcji walutowych, bo i nie ma już tylu kredytów. Karierę robi natomiast spekulant cukrowy. „Czas skończyć z „wulgarną i bezczelną spekulacją”..., „Żarty się skończyły” – oświadczył premier. No to przyjrzyjmy się na poważnie. Kto wywindował ceny cukru o 100 proc.? Kim jest spekulant?

Największy wpływ na wzrost cen miały unijne regulacje. Sztywne kwoty na produkcję, eksport i import, z natury rzeczy wymuszają wyższe ceny. Do tego doszła prospekulacyjna postawa polskich negocjatorów. Ministrowie z PiS zgodzili się na nieracjonalnie małe limity produkcji cukru. Potem była amerykańska manipulacja ceną. Pod pretekstem troski o środowisko prezydent Obama obiecał astronomiczne dopłaty do biopaliw. Środkowo-zachodnie niziny USA i pszenne rejony argentyńskich równin obsiano kukurydzą i rzepakiem pod benzynę. Zabrakło miejsca na inne uprawy. W normalnych czasach wysokie ceny zbóż czy cukru dałyby kowbojom z Dakoty albo gaucho z Cordoby do myślenia. Ale dziś do myślenia daje im tylko prezydent Obama i jego dopłaty.

Pozostało 37% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.