Bałtyckie złoto podbija Barcelonę

10 lipca 2010

Barcelona ma tyle twarzy, ile uliczek, zaułków i kawiarni. A są ich tysiące. Bywa wulgarna, czasami głośna, zawsze inspirująca. Przekonali się o tym nie tylko wielcy, jak Antoni Gaudi, Pablo Picasso czy Woody Allen, ale też współcześni polscy artyści.

W głośnym filmie Woody’ego Allena „Vicky, Cristina, Barcelona” bohaterkami są trzy kobiety: pierwsza – brunetka, druga – blondynka, i trzecia, kto wie, czy nie najpiękniejsza z nich – wielobarwna stolica Katalonii.

W pierwszych dniach pobytu najlepiej darować sobie największe atrakcje Barcelony. La Ramblę, najsłynniejszą ulicę miasta rojącą się od tancerzy i mimów, La Boquerię – XIX-wieczną halę targową, La Sagrada Familia, secesyjny kościół, wciąż niedokończony, uważany za największe osiągnięcie Gaudiego. Kłębiący się tłum, kilometrowe kolejki, kieszonkowcy – wszystko to może skutecznie zniechęcić do stolicy Katalonii, która nie jest jednak kobietą trudną, jeśli podejść do niej od odpowiedniej strony. Na przykład od ulicy Banys Nous i popularnego w tym mieście shoppingu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.