Solska: Bomba tyka, a rząd nic nie robi

Joanna Solska, Autorka jest publicystką tygodnika „Polityka”
Joanna Solska, Autorka jest publicystką tygodnika „Polityka” Fot. Wojciech GórskiDGP
7 października 2010

Komisja Europejska zgodziła się rozluźnić pętlę na szyi polskiego ministra finansów – nasz dług publiczny będzie rósł wolniej, gdyż transfery do otwartych funduszy emerytalnych mają być liczone inaczej. Zabiegaliśmy o tę decyzję od dawna, ale Jacek Rostowski jest z niej niezadowolony. Przyszli emeryci i podatnicy także niech nie liczą na wyższe emerytury, choć z nieco innego powodu.

Przyczyną niezadowolenia ministra i rządu jest fakt, że nie całe transfery do OFE będą odliczane od długu publicznego, ale tylko za okres pięcioletni. I to częściowo, za każdy kolejny rok mniej. Polska i osiem innych krajów UE chciały, by cała suma naszych składek emerytalnych, która kierowana jest do drugiego filaru, nie była wliczana do zadłużenia państwa. Dzięki OFE państwo zdejmuje z siebie część przyszłego emerytalnego długu – kapitałową część przyszłej emerytury wypłacać bowiem będą prywatne fundusze, a nie państwo. W naszym przypadku transfery do drugiego filaru są najważniejszym powodem tak szybkiego wzrostu długu. Rocznie jest to bowiem około 20 mld zł.

Pozostało 65% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.