Gdy mówimy o kradzieży, to mamy na myśli np. samochód, urządzenia elektroniczne, ubrania, kosmetyki albo choćby program komputerowy. Bo czy ukraść można np. spółkę? Choć wydaje się to niedorzeczne, to jednak jest możliwe.
Na samym wstępie należy zaznaczyć, że „kradzież” spółki nie jest typową kradzieżą, czyli tą w rozumieniu art. 278 k.k. Jest to nazwa potoczna na zespół czynności, podejmowanych przez sprawców – „złodziei” – które stanowiąc podstawę pozornie legalnych zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym ostatecznie prowadzą do utraty przez pokrzywdzonego kontroli nad spółką. Najczęściej przestępstwo „kradzieży” spółki będzie stanowić przestępstwo przywłaszczenia (art. 284 k.k.), a konkretnie przestępstwo przywłaszczenia korporacyjnych praw majątkowych.
Sama „kradzież” nie jest niczym trudnym. Dla pokrzywdzonych natomiast stanowi niekiedy trudno odwracalny (czy wręcz nieodwracalny) proces. Jak więc przebiega „kradzież” spółki? Najlepiej wyjaśnić to na prostych przykładach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.