Losy majątku po brytyjskiej Arcadii pokazują, że internetowa rewolucja może wstrząsnąć współczesnym rynkiem pracy. Polskę przed gwałtownymi ruchami mogą chronić… problemy demograficzne
W tym tygodniu zakończono wyprzedaż majątku po upadłości brytyjskiej grupy Arcadia – jednego z największych w kraju podmiotów zajmujących się stacjonarną sprzedażą ubrań. Na kupców nie czekano długo, bo rozpoznawalne marki stały się łakomym kąskiem dla rozwijających się w czasie pandemii sprzedawców internetowych. Dwaj najwięksi nabywcy pozostałości po odzieżowym gigancie – Asos oraz Boohoo – postanowili kupić poszczególne marki i ich własność intelektualną za odpowiednio 259 mln funtów i 25,2 mln funtów. Dobra wiadomość, że uda się zabezpieczyć interesy wierzycieli, zmącona jest jednak tym, że nabywcy zrezygnowali z przejęcia sklepów stacjonarnych. To oznacza, że pomimo dopięcia transakcji, ok. 12,5 tys. pracowników spośród łącznych 13 tys. pozostanie bez zatrudnienia. BBC wskazuje też, że nie wiadomo, co stanie się z 10 tys. członków systemu emerytalnego działającego wewnątrz grupy. Trwa ocena, na ile państwo będzie mogło pokryć 350 mln funtów deficytu z Funduszu Ochrony Emerytur.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.