Piękno zeszło do podziemia. Wiemy ile salonów pracuje mimo obostrzeń

Kosmetyczka stylizuje brwi
<p>Branża twierdzi, że klienci chętnie korzystają z jej usług w lockdownie: jest mniejszy tłok, więc mniej obawiają się zakażenia koronawirusem, niż wcześniej</p>Shutterstock
6 kwietnia 2021

Choć lockdown dla branży beauty obowiązuje od 27 marca, nie było problemu, by przed świętami zadbać o urodę. Salony, tak jak zapowiadały, działają w ukryciu

Podczas pierwszego lockdownu praktycznie nie było podziemia. – 94 proc. salonów samo zamknęło się na dwa tygodnie przed ogłoszeniem lockdownu w obawie przed zakażeniem. Po nim nielegalnie działało może 4 proc. Dziś przyznaje się do tego niemal 40 proc. – tłumaczy Michał Łenczyński, założyciel grupy wsparcia Beauty Razem. Ale to niejedyna różnica.

Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.