R ezygnacja Donalda Tuska ze startu w wyborach nie zwiększa co prawda szans opozycji na pokonanie urzędującego prezydenta, ale jest doskonałą wiadomością z kilku co najmniej powodów.
Po pierwsze były premier jest politykiem, który ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za klęskę liberalnego centrum w wyborach w 2015 r. PiS wygrał nie dzięki wizji, choć tej oczywiście odmówić mu nie można, ale dzięki bylejakości i intelektualnemu wyjałowieniu Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk wygrywał wcześniejsze wybory bez wizji. Zapominając, że coś takiego możliwe jest tylko raz na jakiś czas. Brak wizji i ostentacyjne okazywanie dumy z politycznej nijakości było dobrym przepisem na zdobycie władzy, gdy Polacy chcieli przysłowiowego „świętego spokoju”. Problem polega w tym, że ambicje wyborców na dłuższą metę nie sprowadzały się wyłącznie do „ciepłej wody w kranie”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.