By WeWork przeżyła, Neumann musi odejść

Spółkę, która w sierpniu miała zadebiutować na Wall Street, przejmie w trybie ratunkowym jej inwestor. Inaczej by zbankrutowała

Zdaniem analityków przyglądających się spółce WeWork upadłaby ona już pod koniec listopada, bo właśnie wtedy skończyłyby się jej pieniądze. Nie dojdzie do tego, bo firma zostanie przejęta, a dotychczasowy prezes, główny właściciel i założyciel spółki, a jednocześnie główne źródło problemów WeWork, czyli Adam Neumann, zostanie z niej usunięty. Według doniesień „Wall Street Journal” japoński Softbank przejmie kontrolę nad WeWork, a jednocześnie w ramach porozumienia z Neumannem zapłaci mu za jego akcje 1,7 mld dol., pożyczy mu 500 mln dol., a także zapłaci 185 mln dol. z tytułu zapłaty za „usługi konsultacyjne”. W zamian Neumann odejdzie z rady dyrektorów WeWork, co w praktyce oznacza, że po prostu zniknie ze spółki – nie będzie pełnił w niej już żadnej funkcji.

Pozostało 67% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.