W pierwszym dniu rozejmu w wojnie na Bliskim Wschodzie przez Cieśninę Ormuz przepłynęły cztery statki, najmniej od początku kwietnia. Zgodna na bezpieczne pokonanie szlaku kosztuje nawet 2 mln dolarów.
W trakcie europejskiej części czwartkowej sesji za baryłkę ropy amerykańskiego gatunku WTI z dostawą w maju trzeba było zapłacić ok. 100 dol., a europejski Brent z dostawą w czerwcu notowany był po ok. 98 dolarów. W porównaniu do środy kursy wzrosły o 4-5 proc. Ponowna zwyżka notowań jest odbiciem gasnącej nadziei inwestorów na przywrócenie regularnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz. Ropa jest o kilkanaście dolarów tańsza niż na początku tygodnia, ale w porównaniu do poziomu z końca lutego, sprzed ataku USA i Izraela na Iran, notowania poszły w górę 35 procent.
Cieśnina Ormuz wciąż jest zablokowana
Odblokowanie szlaku, przez który przepływa 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej, jest jednym z warunków zawartego w środę około północy rozejmu w trwającym od sześciu tygodni konflikcie. Obydwie strony konfliktu odmiennie interpretują zawarte porozumienie. Według Stanów Zjednoczonych statki powinny mieć możliwość swobodnego pokonania cieśniny, tak jak było przed wojną. Teheran wprawdzie zgadza się na bezpieczne przepłynięcie szlakiem trakcie 2-tygodniowego zawieszenia broni, jednak pod warunkiem skoordynowania tych działań z siłami zbrojnymi Iranu.
Praktyka pierwszej doby rozejmu wskazuje, że to Iran w pełni kontroluje cieśninę, a przepłynięcie szlaku wymaga zgody Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Paramilitarna grupa jest uważana za organizację terrorystyczną przez USA i UE. W środę przez Ormuz przepłynęły 4 statki, najmniej od początku kwietnia. Przez pewien czas szlak pozostawał całkowicie zablokowany. W ten sposób Iran stara się wymusić zatrzymanie działań zbrojnych na terenie Libanu. To kolejny punktu sporny związany z rozejmem. Według Teheranu porozumienie o wstrzymaniu walk obejmuje także Liban, ale USA i Izrael zaprzeczają temu.
W lutym, przed atakiem USA i Izraela na Iran, przez Ormuz przepływało 20 mln baryłek ropy naftowej i produktów dziennie. W marcu ilość surowca transportowanego szlakiem łączącym Zatokę Perską z Morzem Arabskim spadła poniżej 2,5 mln baryłek dziennie. W kwietniu, gdy Iran nieco szerzej uchylił furtkę, zezwalając na pokonanie cieśniny wybranym jednostkom z państw uważanych za przyjazne, przepływ surowców zwiększył się do 4 mln baryłek dziennie. W normalnych warunkach szlak w obydwie strony pokonuje ponad 100 jednostek w ciągu doby.
Armatorzy płacą za przejazd
Iran wykorzystał wojenne warunki do wprowadzenia opłat za przepłynięcie cieśniny. Pokonanie szlaku kosztuje ok. 1 dolara od każdej transportowanej baryłki ropy. Największe tankowce muszą zapłacić ok. 2 mln dolarów. Opłaty Iran pobiera w chińskich juanach lub kryptowalucie.
W trakcie zaplanowanych na weekend rozmów pokojowych w Pakistanie, Iran będzie próbował usankcjonować tranzytowe opłaty. Według propozycji Teheranu część z nich miałaby trafiać do Omanu, który leży po drugiej stronie Ormuz. Oman odrzuca współpracę z Iranem w tym obszarze, domagając się bezpłatnego dostępu do Ormuz. Przeciw praktykom Iranu protestują państwa regionu i odbiorcy surowców podkreślając, że pobieranie opłat za przejazd naturalnym szlakiem wodnym jest niezgodne z prawem międzynarodowym.
Iran wzmocnił w ostatnich tygodniach swoją kontrolę nad cieśninę dzięki minom. IRGC nakazuje statkom poruszanie się jednym z dwóch alternatywnych szlaków wyznaczonych wokół wyspy Larak. Próba pokonanie cieśniny główną trasą grozi wpłynięciem na minę, które Iran rozmieścił w cieśninie w ostatnich tygodniach.
Transport przez Ormuz może trwale spaść
Według bliskowschodnich ekspertów śledzących sytuację, procedura przepłynięcia przez Ormuz rozpoczyna się od nawiązania przez operatora statku kontaktu z pośrednikami powiązanymi z IRGC. Przekazuje on informacje o ładunku statku, załodze i porcie docelowym. Dane są analizowane przez dowództwo IRGC w prowincji Hormozgan. Po udzieleniu pozwolenia na przejazd, operator uiszcza wyznaczoną opłatę. Statek otrzymuje kod zezwolenia i po nawiązaniu kontaktu z marynarką IRGC pokonuje szlak w asyście łodzi patrolowej.
Iran poinformował mediatorów pośredniczących w rozmowach pokojowych, że w trakcie rozejmu zamierza ograniczyć ruch statków przez Ormuz do około dwunastu dziennie. Część ekspertów obawia się podobnego rozwoju wypadków, jak w przypadku cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Po tym jak jemeńscy rebelianci Huti zaczęli w 2023 r. zaczęli atakować płynące tym szlakiem statki, ruch gwałtownie spadł. I nie wrócił do normy nawet po tym, jak ataki ustały.
W latach 2021-23 przez Bab al-Mandab przepływało 22-24 tys. statków. W 2025 roku liczba jednostek spadła o ponad 40 procent. Ze względu na utrzymujące się ryzyko i związane z tym podwyższone stawki ubezpieczeniowy armatorzy omijali ten szlak. Możliwe zatem, że nawet po zawarciu trwałego porozumienia pokojowego ruch statków przez Ormuz pozostanie ograniczony, co będzie podbijać ceny ropy naftowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu