Cenckiewicz odchodzi z BBN. W tle konflikt z rządem i napięcia w pałacu

Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego na obchodach Święta Wojska Polskiego, 2025. W tym samym rzędzie co prezydent Karol Nawrocki stoją (od prawej) Marcin Przydacz, Sławomir Cenckiewicz i Zbigniew Bogucki
Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego na obchodach Święta Wojska Polskiego, 2025prezydent.pl / Grzegorz Jakubowski
dzisiaj, 13:23

Rezygnacja Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa BBN to efekt nie tylko sporu o dostęp do informacji niejawnych z rządem Donalda Tuska. W tle są napięcia w Pałacu Prezydenckim, ambicje współpracowników Karola Nawrockiego i rosnące zaangażowanie Cenckiewicza w bieżącą politykę.

Nowy szef BBN jeszcze przed wakacjami

Na dłuższą metę nie dało się kierować BBN bez dostępu do informacji niejawnych. Sławomir Cenckiewicz czuł się w zasadzie pozbawiony narzędzi do wykonywania swojej pracy. Dlatego biurem w praktyce miał kierować gen. Andrzej Kowalski, który teraz już oficjalnie pełni funkcję p.o. szefa BBN. W pałacu słychać, że nowy kierownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma zostać powołany przed wakacjami.

Spór o dostęp do informacji niejawnych z rządem Donalda Tuska trwał mimo korzystnego dla Cenckiewicza wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA), a potem Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). NSA oddalił skargę na wyrok WSA uchylający cofnięcie certyfikatu przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Służby jednak uznały, że sprawa wraca do etapu kontrolnego – postępowania sprawdzającego – w związku z tym Cenckiewicz nadal nie ma dostępu do tajemnic.

Tarcia na osi Cenckiewicz–Przydacz–Bogucki

W tej sytuacji pałac prezydencki przeszedł do defensywy i dotychczasowy szef BBN zrezygnował z funkcji. Nikt w kręgach politycznych nie ma zarazem wątpliwości, że była to decyzja samego Sławomira Cenckiewicza i do niczego nie został zmuszony przez Karola Nawrockiego.

Jednocześnie do dymisji szefa BBN doszło w kontekście plotek o złej atmosferze w samym otoczeniu prezydenta. Chodziło o konflikt Sławomira Cenckiewicza z Marcinem Przydaczem i Zbigniewem Boguckim, czyli odpowiednio szefem Biura Polityki Międzynarodowej oraz szefem kancelarii prezydenta. – W pałacu każdy minister się rozpycha. A Przydacz i Bogucki mają duże ambicje. Ten pierwszy pojawiał się przecież w swoim czasie w spekulacjach jako kandydat na prezydenta, drugi ostatnio jako kandydat na premiera. Sławomir Cenckiewicz był zbyt silną trzecią osobowością w pałacu – mówi nasz rozmówca z otoczenia Nawrockiego.

Nie przysłużyło się też to, że były szef BBN pozostawał bardzo niezależny w publicznych wypowiedziach. W ostatnim czasie krytykował zarówno Viktora Orbána, którego w kampanii wsparł prezydent Nawrocki, jak i Donalda Trumpa. To wszystko nie pomagało w budowaniu dobrych relacji wewnątrz pałacu.

Polityczna przyszłość Cenckiewicza

Jakie obecnie ma plany Sławomir Cenckiewicz? Na razie zostaje w kancelarii prezydenta, ale jednocześnie dołącza do sztabu Przemysława Czarnka. A to oznacza, że wchodzi do partyjnej polityki już na poważnie. Media spekulują, że Czarnek, wskazywany jako kandydat na premiera z PiS, obiecał historykowi stanowisko w rządzie.

Oczywiście otwarte pozostaje pytanie, czy taki rząd kiedykolwiek powstanie. Niemniej wygląda na to, że konflikt z rządem Tuska o dostęp do informacji niejawnych nie był jego ostatnim starciem politycznym z KO i ludźmi Donalda Tuska.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.