Soloch: Wobec eskalacji w Rosji konieczne jest zwiększenie obecności sojuszniczej na wschodniej flance NATO

Paweł Soloch
Paweł Soloch, szef BBNprezydent.pl
22 września 2022

Ogłoszenie częściowej mobilizacji w Rosji świadczy o porażce Putina, ale mamy do czynienia niewątpliwie z eskalacją także werbalną, dotyczącą "bardzo nieokreślonego grożenia użyciem broni nuklearnej" - powiedział w czwartek szef BBN Paweł Soloch. Według niego "musimy naciskać na zwiększoną obecność sojuszniczą na flance wschodniej NATO".

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w środę częściową mobilizację, która ma rozpocząć się jeszcze tego dnia i objąć rezerwistów, czyli osoby, które już odbyły służbę wojskową, ale przed wysłaniem na front mają przejść dodatkowe szkolenie. Według ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu mobilizacja obejmie ok. 300 tys. osób. "- ocenił te decyzje Putina szef BBN w rozmowie w Polsat News. Według niego mamy teraz do czynienia z eskalacją "werbalną" w tym zwłaszcza dotycząca ". Zdaniem Solocha Szef BBN wskazał też koincydencję mobilizacji rezerwistów z referendami, które Rosjanie planują na na okupowanych terytoriach. Soloch zaznaczył, że takie działania mają "

"" - powiedział. W dalszej części rozmowy Soloch ocenił, że obecnie w Rosji panuje " oraz zamieszanie; pojawiają się też przejawy paniki w społeczeństwie rosyjskim, widocznej m.in. w mediach społecznościowych.

Pytany, czy mobilizacja może przyczynić się do jakiejś zmiany sytuacji na froncie na korzyść Rosji, ocenił, że " - powiedział.

Dlatego, jak dodał, sytuacja na froncie nie zmieni się w , natomiast w dłuższej perspektywie czasowej, jest to sprawa "do dyskusji, na ile ta mobilizacja w sensie wojskowym okaże się skuteczna". "Natomiast politycznie, również w sensie sygnałów wysyłanych na zewnątrz, jest to niewątpliwie eskalacja, to jest też sygnał, że ta wojna jeszcze potrwa, że państwo rosyjskie przestawia się już de facto i de iure na tory wojenne" - podkreślił.

Szef BBN podkreślił, że decyzje Putina są także sygnałem dla Zachodu i dla Polski. " - zaznaczył.

Pytany, czy prezydent Andrzej Duda i jego kancelaria będą się starać się o decyzje w tej sprawie ", Soloch poinformował, że należałoby poczekać na powrót prezydenta z Nowego Jorku. "To jest jednak nowa informacja, a jesteśmy na różnych poziomach, konsultujemy to, co się wydarzyło z sojusznikami. Ja wczoraj miałem możliwość rozmawiania np. z Finami. Więc na pewno będzie to priorytetowo omawiane i będą z tego wyciągnie jakieś wnioski, również ogólno-sojusznicze" - zapewniał.

Szef BBN był też pytany, czy jego zdaniem mobilizacja w Rosji może oznaczać wzrost zagrożenia dla Polski, zaprzeczył. - przekonywał.

Pytany o ewentualne zmiany przepisów przez polskie władze, choćby w związku z sąsiedztwem obwodu królewieckiego, gdzie także będzie prowadzona "", zwrócił uwagę, że kraje bałtyckie nie będą przyjmowały żadnych Rosjan, m.in. ze względu na groźbę działań hybrydowych czy ". " - powiedział.

Dopytywany, czy to może oznaczać, że Polska teraz "" i nie zmieni przepisów (np. w zakresie dodatkowej ochrony granic - PAP), Soloch odparł, że na tę chwilę tak to wygląda. Ale - jak przyznał - " - powiedział. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.