Związek Nauczycielstwa Polskiego żąda natychmiastowego podjęcia dalszych prac w Sejmie nad projektem obywatelskim dot. wynagrodzeń nauczycieli. Przypomina premierowi Donaldowi Tuskowi jego deklarację z listopada 2024 r., że prace nad projektem przyspieszą.
Chcielibyśmy panu premierowi życzyć zdrowia, realizacji planów i obietnic, także tych obietnic, które złożył nauczycielom w listopadzie 2024 roku na ostatnim zjeździe Związku Nauczycielstwa Polskiego - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz w środę na konferencji prasowej, nawiązując do urodzin szefa rządu.
Postulaty ZNP: Powiązanie płac ze średnim wynagrodzeniem
Przypomniał, że na zjeździe premier zadeklarował przyspieszenie prac nad obywatelskim projektem nowelizacji Karty nauczyciela złożonym w Sejmie przez ZNP. Broniarz wskazał, że nowelizacja „ma gwarantować nauczycielom realny wzrost wynagrodzeń”, co ma nastąpić poprzez powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.
Do dzisiaj nic się w tej sprawie nie wydarzyło - zauważył. W imieniu związku zażądał natychmiastowego podjęcia prac przez podkomisję sejmową, do której trafił projekt. Prezes ZNP przypomniał, że wszystkie związki zawodowe zrzeszające nauczycieli zgodziły się na to, by dojście do docelowego 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce dla nauczyciela początkującego rozłożyć na kilka lat. - To był krok w kierunku tych, którzy mówili, że nie stać państwa polskiego na zrealizowanie tej inicjatywy w ciągu jednego roku - wyjaśnił.
Luka pokoleniowa i widmo katastrofy w oświacie
Broniarz podkreślił, że dzięki wejściu w życie nowelizacji każdy nauczyciel wchodzący do zawodu miałby pewną perspektywę wzrostu finansowego swojego wynagrodzenia. Zauważył, że warunki pracy i płacy nauczycieli są główną przyczyną niepodejmowania przez młodych ludzi pracy w zawodzie nauczyciela, a także odchodzenia z zawodu po kilku latach przez tych, którzy zostali nauczycielami. Zaznaczył, że polska nauczycielka i nauczyciel mają blisko 50 lat. - Mamy lukę pokoleniową w środowisku nauczycielskim - powiedział.
Jak mówił, system edukacji ratują nauczyciele w wieku emerytalnym. Według Broniarza, jeżeli ze szkół odejdą osoby, które zbliżają się do wieku emerytalnego i osoby, które mają już uprawnienia emerytalne, a nie przejdą młodzi nauczyciele, to mimo kryzysu demograficznego polską szkołę nieuchronnie czeka katastrofa.
To powoduje, że po raz kolejny Związek Nauczycielstwa Polskiego zwraca się z apelem o niezwłoczne podjęcie prac. Przypomnę, że mamy tutaj horyzont dwóch miesięcy, dlatego że w czerwcu pojawi się, a przynajmniej powinno się pojawić na Radzie Dialogu Społecznego, przedłożenie rządowe dotyczące projektowanych wzrostów wynagrodzeń i budżetu państwa w 2027 r. - powiedział prezes ZNP.
Historia projektu i obietnice rządu
Projekt nowelizacji Karty nauczyciela, który jest inicjatywą obywatelską, ZNP wniósł do Sejmu w listopadzie 2021 r. Pierwsze czytanie przeprowadzono w lutym 2022 r. Następnie trafił do komisji, gdzie dalszych prac jednak nie prowadzono. Do projektu wrócili posłowie nowej kadencji i ponowne pierwsze czytanie projektu przeprowadzono 25 stycznia 2024 r. Tym razem komisja edukacji, do której skierowano projekt, powołała podkomisję nadzwyczajną, która miała się nim zająć.
W listopadzie 2024 r. podczas 43. Krajowego Zjazdu Delegatów ZNP do przyspieszenia prac nad projektem zobowiązał się szef rządu. "Nie będzie już zwłoki" – zapewnił wówczas Tusk. "Będziemy negocjować pewne aspekty w tymże projekcie. Wiadomo, projekty są po to, by dać pewien punkt wyjścia do poważnej rozmowy" – powiedział.
Finansowe bariery i stanowisko Ministerstwa Finansów
Do tej pory odbyły się trzy posiedzenia podkomisji sejmowej, z czego na jednym wybrano prezydium, a na drugim omówiono harmonogram prac. Ostatnie posiedzenie podkomisji odbyło się 6 marca ub.r. Z informacji na stronie Sejmu wynika, że na razie nie są planowane kolejne posiedzenia.
W październiku ub.r. przewodniczący podkomisji Adam Krzemiński (KO) przekazał PAP, że kolejne posiedzenia nie odbywały się, bo od ostatniego, marcowego, czekał na opinię z Ministerstwa Finansów w sprawie skutków noweli dla budżetu państwa. – Jednoznacznie dała ona do zrozumienia, że przy kosztach tej propozycji, które Ministerstwo Finansów szacuje na około 35 miliardów złotych, nie ma możliwości, żeby ten projekt mógł się ziścić jako aktualne prawo – powiedział.
Prace resortu edukacji nad nowym wskaźnikiem
Jednocześnie przekazał, że resort edukacji pracuje nad rozwiązaniem, które – podobnie jak projekt ZNP – ma „co do zasady uniezależnić decyzje dotyczące podwyżek od decyzji politycznych”. Jak dodał, chodzi o to, żeby „przygotować wskaźnik, którym będą co roku waloryzowane wynagrodzenia nauczycieli, bez względu na to, jakie decyzje będą zapadały na poziomie ministerstwa”.
Ministra edukacji Barbara Nowacka potwierdziła wówczas PAP, że resort pracuje nad rozwiązaniem, które musi uwzględniać kilka czynników. – Trzeba bardzo poważnie podejść do tego, żeby żaden nauczyciel nie był stratny, by poziom nauczania nie został obniżony i dostosować wynagrodzenia nauczycieli do tych zmieniających się warunków – powiedziała.
Zapytana, czy oznacza to, że zmieni się cały system ustalania wynagrodzeń nauczycieli, Nowacka odparła: – Nie poszłabym tak daleko. Natomiast musimy przygotować dłuższą strategię, w jaki sposób te wynagrodzenia będą się zmieniać przez lata. Nie planujemy rewolucji – powiedziała. Jednocześnie przyznała, że jest zwolenniczką rozwiązania z projektu obywatelskiego ZNP, tj. by płaca była powiązana ze wskaźnikiem zewnętrznym.
Obecny system a propozycje zmian
Obecnie wysokość wynagrodzenia nauczycieli jest pochodną kwoty bazowej dla nauczycieli, określanej co roku w ustawie budżetowej. Służy ona do wyliczania tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli. Na średnie wynagrodzenie nauczyciela składa się wynagrodzenie zasadnicze, którego minimalną wysokość określa co roku minister edukacji w rozporządzeniu oraz dodatki, których jest kilkanaście. Wysokość części z nich wzrasta wraz ze wzrostem płacy zasadniczej.
Zgodnie z projektem obywatelskim średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty ma wynieść 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia obowiązującej w III kwartale poprzedzającym rok budżetowy. Nauczyciela kontraktowego – 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia, nauczyciela mianowanego – 125 proc., a nauczyciela dyplomowanego – 155 proc. W związku ze zmianami w awansie zawodowym nauczycieli, który został wprowadzony po złożeniu w Sejmie projektu w marcu ub.r. ZNP zaproponowało autopoprawkę, zgodnie z którą średnie wynagrodzenie nauczyciela początkującego wynosiło 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu