Tusk może zablokować spotkanie służb z prezydentem. Spór o Czarzastego eskaluje

Marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty i prezydent Karol Nawrocki podczas posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, 11 lutego 2026 r.
Premier Donald Tusk zdecyduje, czy szefowie służb specjalnych oraz minister-koordynator Tomasz Siemoniak pojawią się w Pałacu Prezydenckim na zaproszenie Karola Nawrockiego.prezydent.pl / Mikołaj Bujak
14 lutego, 11:19

Premier Donald Tusk zdecyduje, czy szefowie służb specjalnych oraz minister-koordynator Tomasz Siemoniak pojawią się w Pałacu Prezydenckim na zaproszenie Karola Nawrockiego. Sprawa dotyczy kontrowersji wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, które prezydent i politycy PiS uznają za wymagające pilnego wyjaśnienia w kontekście bezpieczeństwa państwa. Rząd sygnalizuje jednak, że takie spotkanie nie jest przesądzone, a prezydent może otrzymać informacje w trybie formalnym, bez udziału kierownictwa służb.

Koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak w rozmowie z Wirtualną Polską jasno wskazuje, że ostateczna decyzja w sprawie ewentualnego spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim należy do premiera. „Nie wpłynęło żadne zaproszenie – poza wypowiedzią rzecznika Leśkiewicza. Jeśli wpłynie, to będzie to decyzja premiera Donalda Tuska, czy wyrazi zgodę na takie spotkanie” – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.

Słowa Siemoniaka potwierdzają, że rząd nie traktuje zapowiedzi kancelarii prezydenta jako formalnego wniosku. Minister zaznaczył również, że istnieje alternatywna droga przekazania informacji. „Oczywiście prezydent może pisemnie otrzymać wszelkie informacje w trybie art. 18 Ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu” – podkreślił.

W praktyce oznacza to, że szef państwa może uzyskać dostęp do danych dotyczących bezpieczeństwa bez konieczności organizowania spotkania z kierownictwem służb. To wyraźny sygnał, że rząd nie zamierza automatycznie podporządkować się politycznej inicjatywie prezydenta.

Karol Nawrocki, Rada Bezpieczeństwa Narodowego i zarzuty wobec Włodzimierza Czarzastego

Impulsem do działań Pałacu Prezydenckiego były wydarzenia podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz publicznie skrytykował postawę marszałka Sejmu.

„Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego pan marszałek Czarzasty nie odpowiedział na żadne z zadanych mu pytań (dotyczących rzekomych kontaktów Marszałka z obywatelką Rosjanki prowadzącą interesy z Kremlem - przyp. red.). To milczenie było niezwykle wymowne” – oświadczył Leśkiewicz.

Dodał też, że „pan marszałek Czarzasty odmówił odpowiedzi na pytania”, a przy tym – jak twierdził – „nie było jednoznacznych odpowiedzi płynących z ust ministra koordynatora ds. służ specjalnych Tomasza Siemoniaka”.

W związku z tym prezydent zapowiedział zaproszenie Siemoniaka oraz szefów służb specjalnych do Pałacu Prezydenckiego. „Wobec tych wątpliwości pan prezydent zaprosi ministra koordynatora ds. służb specjalnych, a także szefów służb specjalnych, na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego, by o tej kwestii bardzo szczegółowo, ale już w wąskim gronie, z zachowaniem najwyższych rygorów tajemnicy państwowej, bardzo precyzyjnie porozmawiać” – przekazał rzecznik głowy państwa.

Kontakty Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką i kwestie bezpieczeństwa

Sprawa dotyczy relacji marszałka Sejmu z Rosjanką Zuzanną Czestnych, która prowadziła działalność związaną z rynkiem sztuki i była powiązana z rosyjskimi instytucjami finansowymi. Według doniesień medialnych kobieta posiadała udziały w spółce hotelowej, której wiceprezesem była Małgorzata Czarzasta, żona marszałka. Włodzimierz Czarzasty i jego żona byli z kolei akcjonariuszami większościowego udziałowca tej spółki.

Marszałek zdecydowanie odrzucił zarzuty. „W żadnej sprawie nie mam sobie nic do zarzucenia” – powiedział, odnosząc się do kontrowersji.

Wyjaśnił również okoliczności znajomości z Rosjanką. Poznał ją przy okazji współpracy wydawniczej, a później – gdy jego firma sprzedawała udziały w hotelu w 2019 roku – to właśnie ona została nabywcą tych udziałów. W międzyczasie uzyskała polskie obywatelstwo.

Kancelaria prezydenta i politycy PiS podkreślają, że znaczenie sprawy wynika z pozycji marszałka Sejmu, który jako druga osoba w państwie ma dostęp do najbardziej tajnych informacji.

Rząd kontra Pałac Prezydencki. Spór o kompetencje i polityczne intencje

W otoczeniu rządu nie ma wątpliwości, że działania prezydenta są odbierane jako ingerencja w obszar, który nie należy do jego bezpośrednich kompetencji. Jeden z wysoko postawionych polityków obozu władzy powiedział wprost: „Prezydent zajmuje się sprawą, która nie leży w jego kompetencjach”.

Również premier Donald Tusk odniósł się do sprawy w ostrym tonie, sugerując, że zarzuty wobec marszałka Sejmu są motywowane politycznie. – Nie uczestniczyłem w dyskusji o kontaktach towarzyskich marszałka Czarzastego (...). To było bardzo nieostrożne ze strony prezydenta Nawrockiego, by czynić zarzuty z faktu, że ktoś obraca się w nieodpowiednim towarzystwie. Prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń, że jak ktoś się obraca w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje. Wiecie państwo, o czym mówię. Takie argumenty mogą obrócić się przeciwko niemu – powiedział szef rządu.

Według ustaleń z otoczenia rządu premier może zdecydować o zablokowaniu udziału kierownictwa służb w spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Tusk uważa, że sprawa jest wykorzystywana „cynicznie”, aby uderzyć nie tylko w lidera Nowej Lewicy, lecz także w cały rząd.

Nowa Lewica broni Włodzimierza Czarzastego i wskazuje na kontrwywiad

Stanowcze stanowisko w obronie marszałka zajęła Nowa Lewica. Rzecznik partii Łukasz Michnik podkreślił, że zarzuty są bezpodstawne i opierają się na insynuacjach.

„Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach. Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach” – powiedział Michnik.

Zaznaczył także, że marszałek podlega szczególnym procedurom bezpieczeństwa. „Jako osoba na tak wysokim stanowisku, podlega on stałej osłonie kontrwywiadowczej”.

W praktyce oznacza to, że służby na bieżąco monitorują bezpieczeństwo osoby zajmującej drugą pozycję w państwowej hierarchii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.