Najdłużej dyskutowano o programie SAFE, w ramach którego Polska ma sięgnąć po 43,7 mld euro niskooprocentowanej pożyczki na obronność.

– Zadaliśmy bardzo dużo szczegółowych pytań. To była poważna rozmowa – mówi DGP rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Rzecznik przyznaje, że wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz był do dyskusji merytorycznie przygotowany. – Trzeba uczciwie powiedzieć, że wicepremier poważnie potraktował zaproszenie prezydenta. Był dobrze przygotowany do rozmowy o SAFE – ocenia Leśkiewicz.

SAFE: miliardy do wzięcia, pytania o warunki

Według relacji uczestników początek dyskusji miał napięty charakter. Premier Donald Tusk kwestionował zasadność szczegółowego „odpytywania” rządu. – Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest miejscem, w którym prezydent ma prawo zadawać pytania dotyczące bezpieczeństwa państwa – podkreśla rzecznik.

Pałac akcentuje, że nie podważa samej idei programu. – Prezydent wprost powiedział, że popiera modernizację sił zbrojnych. Ale przy zobowiązaniu tej skali musimy znać wszystkie warunki – od mechanizmu spłaty po ewentualną warunkowość – zaznacza Leśkiewicz.

W trakcie obrad poruszano m.in. kwestię 139 projektów zgłoszonych do finansowania oraz zakres ich jawności. Prezydent oczekuje pełnej informacji, nawet jeśli nie wszystkie elementy programu mogą zostać ogłoszone publicznie.

Nie ma sygnałów, by prezydent zmierzał do weta ustawy wdrażającej SAFE. Z Pałacu płynie jednak jasny komunikat: przed podpisem musi mieć pełny obraz zobowiązań finansowych i mechanizmów kontrolnych.

Rada Pokoju: spór o pierwszy ruch

Drugim punktem była inicjatywa tzw. Rady Pokoju – projekt Donalda Trumpa, do którego zaproszenie, jako przedstawiciel Polski, otrzymał prezydent Karol Nawrocki.

Premier przed RBN oświadczył, że Polska do projektu nie przystąpi, ale będzie go obserwować i analizować.

Pałac podkreśla jednak, że deklaracja medialna nie jest równoznaczna z formalnym stanowiskiem rządu. – Czym innym jest wypowiedź premiera, a czym innym uchwała Rady Ministrów w tej sprawie. Takiej uchwały nie ma – mówi Leśkiewicz.

MSZ przedstawia odmienną interpretację. – Uchwała nie powstaje „na zapas”. Jeżeli ktoś chce formalnie przystąpić do inicjatywy, musi złożyć wniosek. Dopóki go nie ma, nie ma podstaw do decyzji rządu – słyszymy w resorcie.

Z tej perspektywy to prezydent – jako adresat zaproszenia – powinien określić, czy zamierza inicjować formalną procedurę. Spór dotyczy więc nie tylko treści inicjatywy, lecz także kolejności działań.

Pałac oczekuje jednoznacznej rekomendacji rządu. Rząd wskazuje na brak formalnego impulsu ze strony prezydenta. W tle pozostają pytania o tryb ewentualnej ratyfikacji, konstrukcję instytucji i zakres zobowiązań finansowych. RBN nie przyniosła tu przełomu.

Marszałek i spór o dostęp do informacji

Najbardziej politycznie wrażliwy był trzeci punkt obrad – dotyczący marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

W części jawnej prezydent wrócił do kwestii jego „wschodnich kontaktów” i poświadczeń bezpieczeństwa. – Marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Właśnie dlatego wszelkie wątpliwości muszą być wyjaśnione – mówił Karol Nawrocki.

Z relacji Pałacu wynika, że w części niejawnej marszałek nie odniósł się do zarzutów. – Sam pan marszałek nie zabrał głosu. W dyskusji brali udział przedstawiciele rządu i zaproszeni przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych – mówi Leśkiewicz.

Na większość pytań odpowiadać miał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Pałac nie uznaje jednak sprawy za zamkniętą. – To nie jest spór personalny. To jest kwestia ustrojowa. Jeżeli druga osoba w państwie ma przejmować obowiązki głowy państwa, opinia publiczna ma prawo wiedzieć wszystko o relacjach towarzysko-biznesowych marszałka Czarzastego z osobami ze wschodu – podkreśla rzecznik.

Równolegle wybuchł spór o obecność szefa BBN Sławomira Cenckiewicza w niejawnej części obrad. Siemoniak zapowiedział kontrolę ABW, twierdząc, że nie posiada on ważnego poświadczenia bezpieczeństwa i w trakcie toczącego się postępowania nie może być dopuszczany do informacji niejawnych.

Kancelaria Prezydenta przedstawia odmienną interpretację. Jak wskazuje Leśkiewicz, posiedzenie odbywało się w oparciu o klauzulę „zastrzeżone”, czyli najniższy poziom tajności.

Pan profesor Cenckiewicz został dodatkowo upoważniony do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone”. Upoważnienie wydał szef Kancelarii Prezydenta jako kierownik jednostki organizacyjnej – mówi rzecznik.

Pałac powołuje się także na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzję SKW o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa. Sprawa pozostaje przedmiotem skargi kasacyjnej do NSA i nie została zakończona, co, jak wskazuje KPRP, pozostawia w mocy wyrok WSA.

W ocenie strony rządowej do czasu rozstrzygnięcia przez NSA stan formalny pozostaje niezmieniony, co wyklucza możliwość dopuszczenia do informacji niejawnych nawet w trybie jednorazowym.