Najbardziej prawdopodobne jest to, że samoloty stacjonowałyby w Turcji. W misjach monitorujących mają latać jastrzębie z tzw. zasobnikami rozpoznania obrazowego DB-110e. MON nie komentuje tych doniesień.
– Jesteśmy gotowi uczestniczyć w patrolach monitorujących sytuację w Syrii. Zgłosiliśmy cztery nasze samoloty. Szczegóły będą uzgadniane na poziomie technicznym – zapowiedział wczoraj w radiowej Trójce Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Zaangażowanie przeciwko ISIS jest wyrazem solidarności z naszymi sojusznikami, oczekujemy takiej samej solidarności na Wschodzie – dodawał urzędnik.
Poprosiliśmy go o uszczegółowienie swojego stanowiska, ale z jakichś sobie znanych powodów nie chciał.