Wszystkie szkoły w mieście Ridgefield w amerykańskim stanie Connecticut zostały w poniedziałek odizolowane od świata zewnętrznego z powodu podejrzanej osoby, która mogła być uzbrojona. Po kilku godzinach alarm odwołano.
W ramach prewencji odizolowano szkoły także w pobliskim Redding.
"Szukamy podejrzanej osoby w szkole podstawowej" - powiedział po ogłoszeniu alarmu dyżurny policjant w komendzie w Ridgefield. Policja stanu Connecticut oświadczyła, iż wie o sprawie, którą zajęli się lokalni funkcjonariusze. Na konferencji prasowej porucznik Paul Vance z policji stanowej powiedział, że podejrzana osoba może być uzbrojona.
Ridgfield leży w odległości około 30 kilometrów od miasta Newtown, gdzie w piątek zabójca zastrzelił w szkole podstawowej 20 dzieci i sześć osób dorosłych.
W odległym od Newtown o około 15 kilometrów Redding policja nie ujawniła żadnych faktów, sugerujących zagrożenie. "Szkoły zostały odizolowane w ramach prewencji, to wszystko co mogę powiedzieć" - oświadczył tamtejszy dyżurny policjant.
Po kilku godzinach na stronie internetowej władz oświatowych Ridgefield napisano, że "policja dała zielone światło dla odwołania alarmu". "Siły bezpieczeństwa przeszukały teren i nie wykryły żadnego zagrożenia" - napisano w komunikacie.
- Masakra w USA: Prezydent polecił opuszczenie flag
- Politycy o masakrze w USA: Zaostrzyć kontrolę broni, nie nagłaśniajmy nazwisk sprawców tragedii
- Masakra w szkole w USA: Nie żyje 20 dzieci. Napastnik zastrzelił też swoją matkę i brata
- Strzelanina w szkole w stanie Connecticut w USA: 26 ofiar, wśród nich 20 dzieci. Napastnik nie żyje
- Obama w Newtown: USA zrobiły za mało, by chronić swoje dzieci
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu