Janusza Palikota chroni immunitet posła - uznał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Prawomocnie odrzucił pozew Jana K. Bieleckiego za sugestię Palikota, że mógł on wiedzieć o planach rządu dot. wprowadzenia podatku od kopalin i wykorzystać to do spekulacji na giełdzie.
Reklama

We wtorek SA oddalił zażalenie Bieleckiego na decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie. W marcu br. SO na wniosek Palikota uznał, że jego wypowiedź podlega ochronie immunitetu, którego w tej sprawie mu nie uchylono.

Pełnomocnik Bieleckiego odwołał się do SA. We wtorek rzeczniczka SA sędzia Barbara Trębska powiedziała PAP, że SA podzielił opinię SO, że słowa Palikota padły w ramach wykonywania mandatu, wobec czego podlegają ochronie immunitetu.

Teraz, aby skutecznie móc pozwać lidera RP, Bielecki musiałby uzyskać zgodę Sejmu na uchylenie immunitetu posła (Palikot mógłby też sam zrzec immunitetu).

W procesie o ochronę dóbr osobistych wytoczonym przez Bieleckiego pozostał drugi pozwany - Ruch Palikota.

Przyczyną tego procesu były wypowiedzi Palikota po expose premiera Donalda Tuska z listopada 2011 r., kiedy zapowiedział on podatek od wydobycia surowców, m.in. miedzi i srebra. Po tej zapowiedzi wartość akcji KGHM gwałtownie spadła.

Palikot mówił wówczas na konferencji prasowej RP, że jeśli Bielecki - szef Rady Gospodarczej przy premierze - wiedział o planach rządu w sprawie podatku i wykorzystał tę wiedzę, to - jak mówił Palikot - "być może mamy do czynienia z największym skandalem w tym zakresie w ciągu całego tego roku". Dodał, że "osoba wpływowa, mająca kontakty w środowisku giełdy i inwestorów, przedsiębiorstw znajdujących się na giełdzie, dysponująca taką wiedzą, to jest odbezpieczona bomba".

Bielecki nazwał wypowiedzi Palikota kłamstwem

Bielecki nazwał wtedy wypowiedzi Palikota kłamstwem. Jak podkreślał, mówienie, że czyjaś wiedza o planach rządu musi oznaczać jej wykorzystanie dla własnej korzyści, to pomówienie. "Jeżeli pan Palikot nie ma dowodów lub choćby przesłanek na to, że ktoś odniósł korzyści albo złamał prawo, to nie powinien formułować pomówień. To zresztą nie po raz pierwszy, kiedy pan Palikot publicznie wypowiada szkalujące uwagi na temat innych osób na podstawie swoich wyobrażeń i plotek" - dodał. W swym pozwie domagał się od pozwanych przeprosin w TVN, TVP i Polsacie oraz w prasie.

W SO Palikot wniósł o odrzucenie pozwu co do siebie - bez jego merytorycznego badania - wobec nieuchylenia immunitetu poselskiego. SO uznał, że tę wypowiedź Palikota faktycznie chroni immunitet, gdyż dotyczyła ona "bieżącej pracy Sejmu". Sędzia Halina Plasota podkreśliła, że wcześniej o spadek kursu KGHM pytał premiera poseł PiS, po czym Tusk wyjaśniał, iż ruch na akcjach KGHM odnotowano dopiero po jego deklaracji. Sędzia przypomniała, że wówczas Ruch Palikota zwołał konferencję prasową, na której zadano - jak powiedziała - "rzeczywiście ostre pytania z podaniem nazwiska powoda".

Sędzia zaznaczyła, że nie ma przeszkód, aby powód - jeśli ta decyzja by się utrzymała - wystąpił o uchylenie immunitetu Palikota. Taka była wola Bieleckiego - jeśli Sąd Apelacyjny nie uchyliłby decyzji SO.

Według Komisji Nadzoru Finansowego w okresie poprzedzającym expose nie było nieprawidłowości w obrocie akcjami KGHM. "Wstępna analiza nie wskazuje, aby przed ogłoszeniem przez prezesa Rady Ministrów planowanych zmian w opłatach eksploatacyjnych od kopalin miało miejsce wykorzystanie tej informacji w obrocie giełdowym" - podała wtedy KNF.