Tusk o meczu Polska-Rosja: Mieliśmy sygnały, że jest ryzyko wbiegnięcia Rosjan na murawę

13.06.2012, 13:01; Aktualizacja: 13.06.2012, 15:13

Policja działała skutecznie, szybko i bez zbędnej brutalności - ocenił premier Donald Tusk, komentując zajścia na warszawskich ulicach przy okazji meczu Polska-Rosja. Premier nie wykluczył, że może jeszcze dojść do zatrzymań w związku z tymi zdarzeniami.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (8)

  • irtur(2012-06-14 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    Wciąż kibole wszczynają rozróby, nie jest to dla nikogo tajemnicą. Tylko dlaczego Rząd RP bagatelizuje ten problem i chowa głowę w piasek. Ugrupowania kibolskie się rozrastają, mając za pożywkę bezkarność i nieudolność całego wymiaru sprawiedliwości. Tak, jak to nie działo się na obiekcie sportowym to sprawcami burdy w Warszawie były krasnoludki... już nie kibole (jak tak można się zakłamywać)

    Odpowiedz
  • hi hi hi(2012-06-14 07:28) Zgłoś naruszenie 00

    spoko Tusk jest wielki
    tu tylko ujadają kundelki
    prezesa jarka
    w końcu GP ich przygarnęła żeby sobie poszczekali
    a to takie kundelki niech szczekają
    Tusk tupnie nogą to się ze strachu zabiją o własną budę te kundelki

    Odpowiedz
  • Tusk na kolanach przed Putinem(2012-06-14 05:35) Zgłoś naruszenie 00

    To wydarzenie bez precedensu, oczywiście w relacjach pomiędzy dwoma państwami, sąsiadami traktującymi się jak partnerzy. W kontekście polityki odźwiernego prowadzonej od trzech lat przez Polskę w stosunkach z Rosją, telefon Putina do Tuska oczywiście nie dziwi, jest natomiast bardzo niepokojący. Prezydent Rosji dzwoniąc do polskiego premiera w tak błahej jednak sprawie jak starcia kibiców, daje wymowny znak Europie, że dzwoni do Warszawy, jak do strefy swoich bezpośrednich wpływów. Krótko mówiąc, nawet nie skrywa, że Polska powróciła do tej strefy jego zdaniem, dlatego może karcić Donalda Tuska jak swojego podwładnego. Co by nie wymyślił Arabski z Grasiem i Ostachowiczem do spółki jest to ewidentny policzek Rosji wymierzony w premiera i w rząd Platformy. Bezprecedensowość tej rozmowy polega na tym, że nie pozwoliłby sobie na to nawet Sarkozy wobec Merkel, gdyby doszło do podobnych zdarzeń. A jeśli już to ich rozmowa nie ujrzałaby światła dziennego. Tym bardziej Władimir Putin, nawet po większych zamieszkach, nie dzwoniłby do Camerona czy Hollanda. To, co się dzieje od wczoraj, to rosyjski cyrk w Warszawie. Jeszcze dziś koło południa Donald Tusk sprowadził zajścia do bójki „kilkuset durniów po jednej i drugiej stronie”. No to ma teraz za swoje. Przywódca jednego państwa dzwoni do przywódcy drugiego jedynie w wyjątkowych i nagłych sytuacjach, na przykład gdy poważnie jest zagrożone bezpieczeństwo jego obywateli w innym kraju. W Warszawie rosyjscy kibice zostali przyjęci życzliwie, pomimo zapowiadanego prowokacyjnego marszu, a bójki toczyli najbardziej krewcy kibice polscy i rosyjscy.
    Wszyscy zawstydzeni, zdruzgotani i przepraszający dziś Rosjan powinni przejrzeć dostępne w sieci materiały, jak zachowywali się w Warszawie goście zza Buga. Prowokacyjnie, nacjonalistycznie (ulubione słowo – nie moje), nucąc sowieckie wojskowe przyśpiewki, czyli robili coś, czego nie zrobiliby nigdy ani w Berlinie, ani w Paryżu. Ile trzeba mieć zakłamania w sobie i mentalności niewolnika, by tego nie widzieć, a odpowiedzialnością za zajścia obarczać jedynie sprowokowanych do bójek młodych Polaków? Nie można ich rozgrzeszać za awantury, ale tym bardziej nie można rozgrzeszyć z tej burdy prezydent Warszawy i premiera, oraz policji, która (co widać na zdjęciach) chroniła Rosjan przed Polakami, ale nie chroniła Polaków przed Rosjanami.
    Do tego, w tej kuriozalnej i wiele mówiącej wszystkim rozsądnym Polakom rozmowie, pada temat zwrotu wraku samolotu TU – 154 M. Pojawienie się tego wątku w kontekście rosyjskiego cyrku w Warszawie nie jest oczywiście przypadkowe. Ale skandaliczne jest zupełnie coś innego. Putin bowiem raczył powiedzieć, że Rosja rozważy wniosek Rzeczpospolitej dotyczącego zwrotu wraku TU-154. Po dwóch latach czekania... rozważy. Ta rozmowa nie wywoła oburzenia w głównych mediach, bo medialni zadymiarze (kibole) zajmują się kalaniem przed Rosją i całym światem, i sieją wokół nienawiść. To niewolnicy chorego państwa, jakim jest III RP. Często posługują się wobec prawicy słowem obciach. No więc ta rozmowa z Władimirem Putinem to dla Donalda Tuska jeden wielki obciach i porażka na arenie międzynarodowej. A pewnie też i znak, że rosyjski cyrk w Warszawie ma się dobrze.

    Odpowiedz
  • szczery(2012-06-14 01:29) Zgłoś naruszenie 00

    "Adiafo" nie wiem z jakiego zakładu cie wypuszczono ale niechybnie zrobili poważny błąd, o jakim wstydzie piszesz że mam się wstydzić że jestem polakiem bo jakiś wandal pseudo kibic z ilorazem inteligencji pralki automatycznej coś zrobił z bastuj trochę i nie rób zamętu, twoja literacka wypocina świadczy tylko o twojej niskiej samo oceni i może warto to skonsultować z jakimś terapeutą

    Odpowiedz
  • zenek(2012-06-13 20:02) Zgłoś naruszenie 00

    ale jesteś nikodem dyzma, bez charakteryzacji.pimpuś leń, o meczach a o fatalnym stanie naszego Kraju nic, zero, kiełbie we łbie!

    Odpowiedz
  • taka jest prawda(2012-06-13 18:50) Zgłoś naruszenie 00

    a nie masz sygnałów ty parszy.wy Tusku, że juz nie ma twojej zielonej wyspy?

    Odpowiedz
  • Zawierucha w burdelu POrucha !(2012-06-13 16:01) Zgłoś naruszenie 00

    Przyklad idzie z gory,jezeli w obecnym antynarodowym rzadzie sa zlodzieje,bandyci PO,SLD,PSL,RuchaczePalikota i POkrewne robactwa to zawsze w burdelu jest zawierucha i nie skonczy sie az Narod prawy usunie i rozliczy zlodzei,bandytow,zdr,ajcow czerwonej i PObarwionej holoty !

    Odpowiedz
  • ...(2012-06-13 15:24) Zgłoś naruszenie 00

    Przez te drugie oblicze futbolu to już nie będę się interesował Euro 2012

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie