Jedna osoba zginęła, kilkanaście rannych podczas protestu w Jemenie

9 maja 2011

Jeden uczestnik protestu zginął, a kilkunastu zostało rannych w poniedziałek, gdy siły bezpieczeństwa otwarły ogień do demonstrantów blokujących budynek rządowy w mieście Taizz w południowo-zachodnim Jemenie - poinformowali świadkowie.

"Znaczne siły policyjne i wojskowe zaatakowały protestujących, a później ścigały ich w innych częściach miasta. Otwarły ogień i użyły gazów łzawiących" - powiedział jeden ze świadków Buszra al-Maktari.

Kilka tysięcy demonstrantów zebrało się w niedzielę pod budynkiem ministerstwa edukacji w Taizzie, w tym wielu nauczycieli i uczniów, którzy domagali się odroczenia egzaminów z powodu zakłócenia toku nauki przez strajki. Niektórzy zebrani skandowali antyprezydenckie hasła. Dwie osoby zginęły od kul, a cztery zostały ranne podczas tłumienia demonstracji. W nocy z niedzieli na poniedziałek demonstranci przegrupowali siły nim policja zdołała ich rozproszyć.

Wielu demonstrantów w całym Jemenie nawołuje do pozostania na ulicach

Wielu demonstrantów w całym Jemenie nawołuje do pozostania na ulicach do czasu ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha, który rządzi w Jemenie od ponad 32 lat.

Prezydent Salah nazwał w piątek swych oponentów "wyjętymi spod prawa" i "członkami sił terroru". Od początku antyreżimowych wystąpień w Jemenie w czasie tłumienia demonstracji przez służby bezpieczeństwa zginęło co najmniej 150 osób.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.