Szara strefa stanowi w Polsce nawet 10 proc. całkowitej konsumpcji alkoholu – niemal dwa razy więcej niż w 2008 roku. To skutek wzrostu akcyzy w ciągu ostatnich dwóch lat, a co za tym idzie – wzrostu cen. Polacy zaczęli więc znów przemycać go ze Wschodu, ale także na dużą skalę odkażać alkohol przemysłowy.
Jacek Kapica, wiceminister finansów, zapowiedział wczoraj, że resort zamierza ukrócić ten proceder. Będzie zwiększenie kontroli ze strony Służby Celnej i zacieśnienie współpracy ze służbami innych państw oraz większa kontrola nad odczynnikami do skażania alkoholu.
Rynek w Polsce się skurczył
Deklarację ministra Kapicy branża spirytusowa powitała z wielkim entuzjazmem. Tym większym, że to właśnie łatwy dostęp do nielegalnego alkoholu sprawił, że w ubiegłym roku polski rynek napojów spirytusowych zmalał o około 5 proc. Podobnie było zresztą w 2009 r. Jak mówi Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, spadek byłby jeszcze większy, gdyby nie eksport, który w ubiegłym roku zwiększył się do 52,2 mln litrów z 42,5 mln litrów w 2009 r. Polskich wytwórców uratowały zwłaszcza coraz szerzej otwierające się rynki chiński i indyjski. To coraz zamożniejsze społeczeństwa, więc coraz chętniej sięgają po importowane produkty.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.