Sprawdzanie rządzenia

Ta kampania będzie miała jeszcze jedną ważną cechę. W przeciwieństwie do sytuacji sprzed pięciu lat do wyścigu wyborczego stają kandydaci ugrupowań, z których każde już rządziło. I każde z nich ze swojego rządzenia będzie chciało uczynić atut i wskazać jednocześnie wady rywali. Tu będzie można ocenić sprawność na przykładach.

PiS już dziś przypomina, że to za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego wzrost gospodarczy był najwyższy, deficyt najniższy, a pozytywne skutki tej polityki odczuwają podatnicy, który właśnie rozliczają niższe stawki PIT.

PO może z kolei chwalić się tym, że mimo największego od kilkudziesięciu lat światowego kryzysu finansowego Polska nie zeszła ze ścieżki wzrostu gospodarczego. Obie strony mogą się jednocześnie przerzucać zarzutami o zaniechania w polityce gospodarczej.

Zdaniem prof. Stanisława Gomułki ciężko będzie w tej sprawie wytyczyć wyraźną linię podziału. – PiS rok temu mówiło o potrzebie ekspansywnej polityki fiskalnej. A gdy się okazało, że deficyt jest duży, zaczęło mówić o potrzebie ograniczenia deficytu. Z kolei PO krytykowała tempo narastania długu w czasach PiS, a gdy doszła do władzy, to tempo się zwiększyło – mówi prof. Gomułka.

Do tego obu ugrupowaniom, mimo że mają za sobą dwuletnie rządy, nie udało się wprowadzić ustawy o reformie finansów publicznych.