Prywatyzacja to jeden z tematów, które w kampanii najbardziej mogą podzielić kandydatów na prezydenta. Zwłaszcza Bronisława Komorowskiego z Platformy oraz Jarosława Kaczyńskiego z Prawa i Sprawiedliwości. Pozostali mieszczą się gdzieś między tymi biegunami.
W sprawie prywatyzacji rola prezydenta – nawet pośrednio – nie jest istotna, bo o jej tempie decydują rządowe programy i polityka resortu skarbu, a nie ustawy, które prezydent mógłby wetować czy wysyłać do trybunału. Jednak w kampanii właśnie ten temat może się okazać jednym z gorętszych, bo jak na dłoni widać tu różnice pomiędzy faworytami.
Ostry kurs Platformy
Dobitnie różnice w podejściu do prywatyzacji między PO a PiS pokazują liczby. Rząd PO przyjął ostry kurs na prywatyzację i od początku tego roku na sprzedaży państwowych spółek zarobił 5,4 mld zł. To niemal 10 razy więcej niż rząd PiS w całym roku 2006.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.