Reklama

Katolicka Agencja Informacyjna opublikowała list, jaki otrzymali proboszczowie z archidiecezji poznańskiej. W liście podpisanym przez wikariusza generalnego biskupa Szymona Stułkowskiego i przez kanclerza kurii ks. prałata Ireneusza Dosza zawarte jest stanowisko abpa Gądeckiego w sprawie projektu ustawy "Stop LGBT".

"W nawiązaniu do akcji zbierania podpisów pod społecznym projektem ustawy +Stop LGBT+, który promuje Kaja Godek, informujemy, że ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki nie wyraził zgody na jej promowanie i przeprowadzanie na terenach kościelnych archidiecezji poznańskiej" – napisano w liście.

Rzecznik prasowy poznańskiej kurii ks. Maciej Szczepaniak w rozmowie z PAP nie chciał komentować sprawy listu ani odnosić się do stanowiska abpa Gądeckiego w sprawie projektu ustawy "Stop LGBT".

Proboszczowie archidiecezji poznańskiej, z którymi rozmawiała PAP, potwierdzają otrzymanie w tej sprawie informacji z kurii, ale także odmawiają komentarza.

W ub. tygodniu media informowały, że do akcji zbierania podpisów pod projektem przyłączyło się kilkaset parafii z całej Polski. Jak podała "Gazeta Wyborcza", "na początku września bp Artur Miziński, sekretarz generalny Episkopatu, wysłał w tej sprawie pismo do wszystkich biskupów diecezjalnych. Przypomniał, że biskupi mogą umożliwić zbieranie podpisów pod projektem na terenach kościelnych. Poprosił ich o +rozważenie ewentualności przychylnego podejścia do tej sprawy+".

"Gazeta" podała, że biskupi w sprawie zbierania przed kościołami podpisów pod tym projektem są podzieleni.

"Na zbieranie podpisów przed kościołami zgodził się metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda. +I takie podpisy są zbierane+ – odpisała nam białostocka kuria. Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel umył natomiast ręce i decyzję w tej sprawie scedował na proboszczów. Mają postępować +według własnego uznania+" – podała gazeta.

Według "GW" zdecydowanym przeciwnikiem włączania Kościoła w promowanie projektu jest metropolita lubelski Stanisław Budzik, a także metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz, który również – jak podano – nie wspiera inicjatywy fundacji Kai Godek. (PAP)

Autor: Anna Jowsa