Wnioski z komisji Amber ws. Amber Gold, to kapitulacja śledczych?

Czas na raport. Donald Tusk był ostatnią osobą przesłuchaną przez komisję śledczą
Czas na raport. Donald Tusk był ostatnią osobą przesłuchaną przez komisję śledcząDziennik Gazeta Prawna
5 listopada 2018

Donald Tusk nie zdał egzaminu jako premier - uważa Małgorzata Wassermann. Zdaniem byłego szefa rządu taki wniosek to kapitulacja śledczych.

– Donald Tusk nie panował nad tym, co się dzieje w państwie polskim – powiedziała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann, podsumowując prace komisji śledczej do spraw Amber Gold i wczorajsze siedmiogodzinne przesłuchanie byłego premiera.

Jej zdaniem Tusk nie panował zarówno nad działaniami instytucji, nad którymi miał bezpośredni nadzór, jak i nad innymi instytucjami państwa. Wskazywała m.in., że minister infrastruktury w każdej chwili mógł cofnąć licencję dla linii lotniczych OLT, które powstały za pieniądze Amber Gold. – Prace komisji pokazały, że premier Tusk nie zdał egzaminu. Nie poradził sobie z rządzeniem krajem takim jak Polska – podkreślała Wassermann.

– Dziś ta teza jest kapitulacją komisji, bo pierwszą tezą było to, że ja jestem odpowiedzialny za tę sprawę. Lata pracy komisji i prokuratury pod specjalną kontrolą ministra Ziobry pokazują, że nie są w stanie nic zasugerować pod moim adresem. Zostaje tylko miękkie insynuowanie, że nie do końca panowałem nad państwem – replikował Tusk.

Samo przesłuchanie Tuska przed komisją śledczą do spraw Amber Gold obfitowało w jego ostre spięcia z członkami komisji z PiS. Ci starali się wykazać Tuskowi, że państwo pod jego rządami w sprawie Amber Gold nie działało, a on sam ma na koncie wiele zaniechań.

– Nie sądzę, by część komisji chciała mi pomóc, ale nie odniosłem wrażenia, by członkowie komisji jakoś specjalnie na mnie polowali – mówił mimo to pod koniec przesłuchania Tusk. Dodał, że nie zauważył, by którekolwiek z pytań szło w kierunku postawienia go przed Trybunałem Stanu.

Były premier powtórzył wersję, jaką znamy od momentu, kiedy OLT i Amber Gold upadły, a ich pomysłodawca i właściciel Marcin P. trafił do aresztu. Że reakcja państwa nastąpiła, że służby działały, a główne zarzuty należy kierować w stronę prokuratury, która nie podjęła działań na czas mimo alertów ze strony Komisji Nadzoru Finansowego.

Donald Tusk bronił działań ówczesnych władz i porównywał Amber Gold do ostatniej głośnej afery finansowej. – Jeśli rolą premiera jest ostrzeganie, to stawiacie w złej sytuacji premiera Morawieckiego w związku z aferą GetBacku – powiedział Tusk. I dodał, że nie słyszał w tej sprawie żadnych ostrzeżeń. – Przeciwnie: banki pod waszym nadzorem namawiały do kupowania (obligacji GetBacku – red.). Chciałem pokazać, jak niebezpieczną ścieżką kroczycie. Na końcu jest problem dla waszego rządu, a nie byłego rządu PO – mówił Tusk.

Odnosząc się do tzw. listy ostrzeżeń KNF, były premier powiedział, że Polacy byli informowani o ryzyku. – To ostrzeżenie do niektórych nie dotarło, ale ostrzeżenie, które było wymogiem prawnym, zostało opublikowane – podkreślał.

Istotnym wątkiem przesłuchania była kwestia pracy syna premiera Michała Tuska dla OLT i konsekwencji tego faktu dla wyjaśnienia całej sprawy. Śledczy komisji ze strony PiS starali się wykazać, że blokowało to działanie służb. Tusk argumentował, że właśnie z powodu pracy jego syna dla OLT unikał sugestii dla służb czy prokuratury, jak miały działać w tej sprawie. – Jedynym właściwym wyjściem była radykalna neutralność – mówił były premier.

Donald Tusk to ostatnia osoba przesłuchana przez komisję ds. Amber Gold. Teraz powinna ona przygotować raport. – Jest pytanie, czy w raporcie pojawi się to, co PiS obiecał, czyli wskazanie, kto stał za Marcinem P. Jeśli raport PiS sprowadzi się do tezy o nieudolności prokuratury, służb czy w ogóle państwa PO, to będzie to porażka PiS. Ludzie nie czekają na wiedzę, którą od trzech lat „klepią” rządowe media – podkreśla politolog Antoni Dudek. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.