Główny nurt opozycji konsekwentnie, a z biegiem czasu coraz silniej, podważa prawomocność i legalność władzy PiS. To strategia tyleż efektowna, co szkodliwa dla wszystkich.
Oparta na zarzutach o wielokrotne złamanie konstytucji, z początku mogła uchodzić za rodzaj politycznej erystyki, zwiększającej medialną nośność przekazu i mobilizującej elektorat. Z czasem przynosi jednak coraz więcej konkretnych skutków: bojkot wyborów nowej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) i obsady wakatów w Sądzie Najwyższym (SN), podważanie legalności tych ciał oraz Trybunału Konstytucyjnego (TK) – jako fasadowych. Anty pisowscy prawnicy rozwijają koncepcję „wyroku nieistniejącego”, będącą, jak się zdaje, przygotowaniem do unieważnienia co najmniej części dorobku tych instytucji. Tym samym delegitymizacja PiS-u staje się czymś znacznie więcej niż erystyką: staje się poważną strategią polityczną i częścią tożsamości opozycji. Nie będzie można się z niej ot tak wycofać po ewentualnym zdobyciu władzy.
Już elementarna analiza odsłania paradoksalność tej strategii. Z jednej strony słyszymy o nowym autorytaryzmie czy nawet totalitaryzmie w wykonaniu Kaczyńskiego przy – wygłaszanych na najwyższym C – wezwaniach do stawiania oporu. Z drugiej strony, wobec realnej szansy osłabienia i rozspójnienia zmian wprowadzanych w sądach przez PiS – słychać nawoływania do bojkotu. Doszło do niego przy okazji obsadzania należnych opozycji miejsc w nowej KRS. Z kolei chętni do kandydowania do SN zostali poddani silnej presji, aby nie legitymizować działań obozu rządzącego. W efekcie część z nich wycofała swoje zgłoszenia, a nieznana liczba w ogóle nie aplikowała na stanowiska sędziowskie. W pierwszym przypadku stawką było utrzymanie przyczółka w KRS. W drugim – możliwość obsadzenia swoimi lub neutralnymi kilkudziesięciu zwalnianych miejsc w SN.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.