Śmiech to wielki neutralizator agresji. Ale gdzie są granice żartu?

Uśmiech
Wspólny śmiech to wielki neutralizator agresji. Ale gdzie są granice żartu?ShutterStock
26 listopada 2023

Z obowiązujących w danej epoce dowcipów i wzorców komedii można odtworzyć rozmaite integrujące (auto)narracje, które definiują tyleż opowiadaczy, co słuchaczy.

Socjologowie to przeważnie socjopatyczni, ponurzy nudziarze bez poczucia humoru (ostatecznie sam jestem z wykształcenia socjologiem), ale nie trzeba nawet rozumieć żartów, aby wiedzieć, że są ważne – są bowiem symptomami zmiany społecznej. Zbiorowości ludzkie, które po upływie 100 lat wciąż rechoczą z tych samych dowcipów, socjolog uzna za godny uwagi fenomen obyczajowego konserwatyzmu. Z drugiej strony – można zauważyć – istnieją dzieła kultury, które nadal bawią, choć powstały ponad 130 lat temu, jak „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” Jerome’a K. Jerome’a, albo niemal równo przed stuleciem, jak „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” Jaroslava Haška. Dla badacza kultury to znak, że twórcom owych książek udało się dotknąć tego, co w zjawisku śmiechu uniwersalne, stałe. Problem w tym, że nie bardzo wiadomo, czym jest ta „stała humoru”.

„Mam intuicję, że ekspresowy dostęp do informacji wytwarza w ludziach złudzenie, jakoby odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania zostały już znalezione, i są one zasadniczo jednoznaczne i proste” – pisze Olga Drenda w eseju „Słowo humoru”. – „To generuje wielką potrzebę rozwikłania każdego «po co» i «dlaczego», przez co tak wiele osób garnie się do teorii obiecujących rozstrzygnąć raz na zawsze takie dylematy do uproszczonej, bajkowej wersji neuronauk, psychologii społecznej, teorii ewolucji”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.