WYWIAD | Delhi patrzy w przyszłość. Delhi jest przyszłością. Jest też obietnicą chaosu, agresji i społecznej katastrofy. O swojej książce „Delhi. Stolica ze złota i snu” opowiada pisarz i eseista Rana Dasgupta
Zacznijmy od tego, że Europejczycy od dawna fantazjowali na temat Indii – te fantazje są głęboko zakorzenione w zachodniej kulturze, w epoce buntu lat 60. Zachód wymyślał i rekonstruował sam siebie w oparciu o tę orientalną utopię. Jej jądrem była koncepcja indyjskiej Nibylandii, gdzie ludzie wciąż żyją w mistycznej zgodzie z tradycją i naturą. Inna sprawa, że w dawnej kulturze indyjskiej rzeczywiście można odnaleźć te składniki – szczególnie relacje między władzą a duchowością, między władzą a naturą. To była bardzo stara, wpływowa tradycja, mam na myśli medytację, estetykę sztuki i władzy, sposoby, w jakie duch wkracza w życie społeczne, ekonomiczne i polityczne, tradycja niejednorodna, bo łącząca wpływy hinduistyczne, islamskie, sufickie. Nie zaprzeczam więc w żadnym razie jej istnieniu, opowiadam raczej o tym, jak została zniszczona.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.