Wybory samorządowe. (Nie)chętni do liczenia głosów

wybory
Samorządy już teraz wskazują, że przy rekordowo niskim bezrobociu oraz ze względu na niewysokie diety trudno będzie znaleźć osoby, które chciałyby zostać członkami komisji. ShutterStock
28 listopada 2017

Samorządowcy będą mieli problem z zapewnieniem większej liczby członków komisji wyborczych. Zachętą mogą być jedynie wyższe diety.

3173825-.jpg
Diety przy wyborach samorządowych

Podczas najbliższych wyborów samorządowych, które odbędą się najprawdopodobniej 18 listopada 2018 r., trzeba będzie pozyskać dwukrotnie więcej członków do komisji. Tak zakłada projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (odbyło się już jego pierwsze czytanie w Sejmie). Jedna ze zmian zaproponowanych przez posłów PiS zakłada, że w ramach każdego obwodu będą utworzone dwie oddzielne komisje. Pierwsza ma się skupić na przeprowadzeniu głosowania, druga na wynikach wyborów.

Samorządy już teraz wskazują, że przy rekordowo niskim bezrobociu oraz ze względu na niewysokie diety trudno będzie znaleźć osoby, które chciałyby zostać członkami komisji. Wskazują, że już przy poprzednich wyborach samorządowych wielu włodarzy skarżyło się na ogromne problemy z wypełnieniem ustawowego wymogu. Wówczas komisje liczyły po pięć, siedem lub dziewięć osób. Po zmianach wszystkie mają liczyć dziewięciu członków, co oznacza dodatkowe wydatki na diety.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.