Pora przypomnieć politykom, że kodeks pracy to nie kodeks rodzinny. Ma regulować zasady zatrudnienia nie tylko mających małe dzieci [OPINIA]
Pobieżna analiza programów wyborczych głównych obozów politycznych może sugerować, że kwestie pracy zajmują w nich centralne miejsce. Dyskusje koncentrują się wokół skokowej podwyżki płacy minimalnej i obniżki (lub podwyżki) składek ZUS. W praktyce jednak o tych kwestiach mówi się w kontekście ekonomicznym i socjalnym, a nie pracowniczym. W sprawie istotnych zmian w warunkach świadczenia pracy główne partie wymownie milczą lub przedstawiają propozycje o drugorzędnym znaczeniu, które mogą jednak przysporzyć dodatkowych głosów. Politycy uznali, że również w kwestiach zatrudnienia bardziej opłaca się coś „dać” wyborcom zamiast im coś „zmienić”.