Ekspert ws. sędziów Trybunału Konstytucyjnego: rola prezydenta nie jest znacząca

Maciej Taborowski, Dariusz Szostek, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Marcin Dziurda, Magdalena Bentkowska
Wybrani przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od lewej: Maciej Taborowski, Dariusz Szostek, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Magdalena Bentkowska i Marcin Dziurda podczas ślubowania w SejmiePAP / Paweł Supernak
dzisiaj, 14:18

W kwestii ślubowania prezydent jest jedynie bierną stroną czynności ślubowania, której dokonuje sędzia – mówi DGP dr Marcin Krzemiński z UJ. Jego zdaniem nie można więc mówić o rzekomym delikcie konstytucyjnym w przypadku odmowy przyjęcia ślubowania ani rozważać skargi na bezczynność organu.

W czwartek w Sejmie ślubowanie bez obecności prezydenta złożyło sześciu sędziów TK wybranych wcześniej przez Sejm. To Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Anna Korwin-Piotrowska i Marcin Dziurda, których prezydent do tej pory nie zaprosił na ślubowanie, ale również Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska, którzy złożyli już ślubowanie przed Karolem Nawrockim.

Eksperci nie są zgodni w ocenie tego, jak podchodzić do takiej próby objęcia urzędu sędziego TK, odmiennie podchodzą też do roli prezydenta w całym procesie. Choć sędziów TK wybiera Sejm, zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania, a to z kolei ma odbywać się „wobec prezydenta”

Nie ma deliktu, gdy nie ma obowiązku

Zdaniem dr. Marcina Krzemińskiego z Katedry Prawa Konstytucyjnego z UJ choć ślubowanie jest istotnym elementem, bo faktycznie warunkuje rozpoczęcie urzędowania sędziów, a także chroni samego sędziego, który w ten sposób w sposób ostateczny podejmuje się on powierzonych mu obowiązków, to rola prezydenta w całym procesie nie jest znacząca.

- W przeciwieństwie do sędziów sądów powszechnych, administracyjnych, wojskowych i SN, prezydent nie powołuje sędziów TK. W kwestii ślubowania jest on jedynie bierną stroną czynności ślubowania, której dokonuje sędzia – mówi w rozmowie z DGP.

Jego zdaniem nieuzasadnione jest więc rozważanie rzekomego deliktu konstytucyjnego, który miałby nastąpić, gdyby prezydent takiego ślubowania nie odebrał. - Według mnie nie ma ku temu przesłanek, bo prezydent nie jest zobowiązany do jakiegokolwiek działania - do niego ma dotrzeć treść roty ślubowania wyrażona przez sędziego TK. Przepisy nie regulują formy ślubowania, a jedynie dają nam wskazówkę, że ślubowanie powinno odbywać się w sposób uroczysty – tłumaczy.

Analogicznie zupełnie nieuzasadniona zdaniem naszego rozmówcy byłaby skarga na bezczynność organu – po pierwsze ze względu na bierną rolę prezydenta w całym procesie, po drugie dlatego, że prezydent nie administruje ani sędziami, ani Trybunałem Konstytucyjnym, ani Sejmem. - Jeśli widziałbym pole do złożenia takiej skargi, to np. na prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, jeśli ten nie chciałby po dzisiejszym ślubowaniu dopuścić sędziów do urzędowania. Prezes TK jest bowiem faktycznie organem administrującym w sensie funkcjonalnym, a ustawa mówi wprost, że ma obowiązek przydzielenia zadań sędziom po złożeniu przez nich ślubowania – mówi.

Zamknięta droga do ślubowania?

W kwestii skargi na bezczynność dr Krzemiński w pewnym zakresie mówi jednym głosem z prof. Jackiem Zaleśnym z UW, który w zeszłotygodniowej rozmowie z DGP podnosił w wątpliwość taki scenariusz. Jak wskazywał, o ile w art. 184 konstytucji wskazano, iż sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej, to nie zdefiniowano już, czy to pojęcie obejmuje też prezydenta. Z ustaleń doktryny wynikałoby, że nie, ale te nie są jednak prawnie wiążące. Na pytanie, kiedy dana osoba staje się sędzia Trybunału Konstytucyjnego, dr Zaleśny odpowiada już zupełnie inaczej – jego zdaniem nie jest to możliwe bez ślubowania bezpośrednio przed prezydentem. Przyjmując tę logikę, czwórka sędziów, która wzięła udział w czwartkowym ślubowaniu w obecności notariusza, nie wywołała swoją czynnością żadnych skutków prawnych.

Taki pogląd wielokrotnie wyrażali tez przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski. - Po dzisiejszej farsie zorganizowanej w Sejmie wobec notariusza, przeprowadzonej bez podstawy prawnej z pogwałceniem art. 7, 2, 4, 10 ust. 1 oraz art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji, nadal jest jedenastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i czterech antysędziów – napisał na portalu X szef KPRP Zbigniew Bogucki. Z kolei stojący na czele prezydenckiego Biura Polityki Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że prezydent nie odmówił przyjęcia ślubowania od czwórki sędziów, a nie wyznaczył po prostu terminu. Jednocześnie, „patrząc na łamanie prawa”, do którego doszło w wyniku czwartkowego ślubowania, jego zdaniem nie ma możliwości, by prezydent je odebrał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.