Praca zdalna do poprawki. Konieczna jest deregulacja przepisów

Kobieta laptop praca w domu praca zdalna Female,Business,Person,Using,Digital,Tablet,And,Laptop,Or,Remote
Kobieta laptop praca w domu praca zdalna Female,Business,Person,Using,Digital,Tablet,And,Laptop,Or,RemoteShutterstock
23 czerwca 2025

Zespół ds. Deregulacji chce uprościć przepisy o pracy zdalnej. Jednak, zdaniem prawników, wiele z proponowanych zmian odnosi się do kwestii, które dla pracodawców nie są problemem. Ministerstwo Pracy szykuje swoje zmiany.

Jakie modyfikacje proponuje zespół Rafała Brzoski? Likwidację obowiązku uzgadniania pracy zdalnej ze związkami zawodowymi, ujednolicenie przepisów dotyczących rodziców dzieci do lat czterech i do lat ośmiu, ograniczenie obowiązków informacyjnych i zniesienie odrębnego zakazu dyskryminacji. Potrzebę doprecyzowania przepisów dotyczących pracy zdalnej dostrzega też Marcin Stanecki, główny inspektor pracy (patrz: opinia w ramce).

Jednak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie pracuje obecnie nad zmianami zaproponowanymi przez rządowy zespół ds. deregulacji. W odpowiedzi na pytanie DGP resort pisze, że przeanalizował propozycje zespołu Brzoski, ale zaproponował własny, alternatywny sposób wyeliminowania wątpliwości co do właściwego stosowania przepisów dotyczących pracy zdalnej i elastycznej organizacji pracy w stosunku do rodziców małych dzieci. Ta kwestia ta nie została jednak jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta.

Praca zdalna bez uzgadniania ze związkami

Zespół Brzoski sugeruje, by zrezygnować z konieczności uzgadniania zasad pracy zdalnej ze stroną społeczną, bo te zagadnienia nie mieszczą się w zakresie regulaminu pracy. Zdaniem Michaliny Lewandowskiej-Alamy, radczyni prawnej i partnera w PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz, jest to postulat oparty na błędnym założeniu.

– Twierdzenie, że kwestie związane z pracą zdalną nie mieszczą się w zakresie regulaminu pracy, jest błędne. Żaden przepis nie stwierdza tego wprost. Ponadto regulacje dotyczące pracy zdalnej nie są na tyle odmienne, by wykluczać je z wewnętrznych regulaminów – podkreśla prawniczka. – Praktyka pokazuje, że regulaminy pracy zdalnej sprawdzają się. Są przejrzyste, znane wszystkim i działają tak samo skutecznie, jak inne regulacje obowiązujące w zakładach pracy – dodaje.

Jej zdaniem wystarczy zadbać, by te regulaminy były krótkie i zrozumiałe – bardziej przypominały prostą instrukcję dla użytkownika niż 30-stronicowy dokument. Nowoczesny pracodawca tego właśnie oczekuje: prostych i gotowych do wdrożenia rozwiązań, a nie konieczności każdorazowego wprowadzania indywidualnych ustaleń przy każdej umowie.

Rodzice dzieci do lat czterech i ośmiu mają różne uprawnienia

Pomysł ujednolicenia przepisów dotyczących pracy zdalnej dla rodziców dzieci do lat czterech i do lat ośmiu ma ograniczyć niejasności. Jednak w ocenie Michaliny Lewandowskiej-Alamy obecna regulacja nie powiela przepisów, a jedynie odnosi się do tego samego trybu pracy z różnych perspektyw.

Przepis art. 6719 par. 6 kodeksu pracy, odnoszący się do rodziców dzieci do lat czterech, daje pracownikowi silniejszą pozycję. Wystarczy, że wskaże on uprawnienie, a pracodawca musi się do niego odnieść. Natomiast w przypadku elastycznej organizacji pracy, z której mogą skorzystać rodzice dzieci do lat ośmiu (art. 1881 k.p.), pracownik musi wykazać konkretne przyczyny, a pracodawca ocenia je razem z uwarunkowaniami organizacyjnymi i koniecznością zapewnienia normalnego toku pracy – tłumaczy ekspertka.

Dodaje, że nie popiera pomysłu, by usuwać rodziców z katalogu uprawnionych z art. 6719 k.p. Jej zdaniem zamiast tego warto rozważyć wyłączenie rodziców z art. 1881 k.p. i jednocześnie zwiększenie wieku dziecka w art. 6719 z czterech do ośmiu lat. To uprościłoby praktykę, bez osłabiania pozycji rodzica pracownika i bez mieszania różnych trybów w jednej regulacji.

Obowiązki informacyjne dotyczące pracy zdalnej są zbyt rozbudowane

Michalina Lewandowska-Alamy zgadza się natomiast z postulatem zespołu Brzoski, że należy uprościć obowiązki informacyjne pracodawcy. Szczególnie w zakresie wskazywania jednostki organizacyjnej.

– Spotkaliśmy się z sytuacjami, że firmy musiały wręcz tworzyć sztuczne jednostki, żeby spełnić wymagania przepisów. To absurd – komentuje.

Jednak, jak podkreśla, nie wszystkie obowiązki informacyjne są niepotrzebne. Przykład? Obowiązek wskazania osoby upoważnionej do kontroli.

– Nie spotkałam się jeszcze z kontrolą pracy zdalnej, ale ten przepis ma charakter prewencyjny. W razie sporu eliminuje niepotrzebne dyskusje – kto może wejść do mieszkania i przeprowadzić kontrolę. Lepiej, żeby został – mówi ekspertka.

Nie będzie zakazu dyskryminacji pracowników zdalnych

Propozycję uchylenia odrębnego przepisu o zakazie dyskryminacji pracowników zdalnych Michalina Lewandowska-Alama ocenia pozytywnie.

Mamy już cały system przepisów dotyczących równego traktowania, powielanie ich w kontekście pracy zdalnej nie jest potrzebne. Każdy wie, że te zasady obowiązują również zdalnie – komentuje.

Podsumowując cały projekt, ekspertka stwierdza: – Mam wrażenie, że projektodawcy nie są – wbrew pozorom – na czasie z pracą zdalną, pracodawcami, pracownikami i tym, z czym muszą się oni mierzyć w firmach. Praca zdalna w zakresie przez nich podniesionym działa i ma się dobrze. Pracownicy chętnie z niej korzystają, a pracodawcy nie mają problemu z jej udzieleniem – mówi.

– Nie traktujmy aktualnie pracodawców, jak zarządców zakładów pracy w latach 80., gdzie na wszystko musiało być zarządzenie, a każdy dokument musiał być na papierze w teczce. Rzeczywistość jest inna i pracodawcy też są inni. Mamy rozwiązania chmurowe, praca zdalna na to pozwala i każdy z tego chętnie korzysta – konkluduje.

Choć niektóre z propozycji zespołu Brzoski eksperci oceniają pozytywnie, zwracają uwagę, że zamiast ogólnej deregulacji potrzebne są precyzyjne korekty, które odpowiadają potrzebom firm.

– Nie można zaprzeczyć, że przepisy są zbytnio sformalizowane. Różne tryby wprowadzania pracy zdalnej, różne zasady oceny wniosków pracowniczych oraz wiele dodatkowych obowiązków po stronie pracodawcy – to tylko niektóre regulacje, które mogłyby zostać zmienione i uproszczone – komentuje radca prawny Łukasz Kuczkowski, partner zarządzający w kancelarii Raczkowski.

– Z drugiej strony należy pamiętać, że praca zdalna odbywa się w środowisku niekontrolowanym przez pracodawcę, zakłada w swojej istocie duży poziom zaufania do pracowników, więc pracodawcy muszą mieć narzędzia weryfikacji sposobu jej wykonywania. Ewentualne zmiany nie mogą prowadzić do ograniczenia tych uprawnień – dodaje.

Coraz więcej firm wymaga pracy hybrydowej zamiast zdalnej

Według Łukasza Kuczkowskiego obecnie trwa odchodzenie pracodawców od tego rozwiązania, coraz więcej firm wprowadza ograniczenia z korzystania z pracy zdalnej. Być może uproszczenie tej formy współpracy mogłoby te zmiany zatrzymać. Zapewne jednak za jakiś czas będzie to bardzo poszukiwany benefit pracowniczy – dodaje ekspert.

Z kolei Bartosz Wszeborowski, adwokat, starszy prawnik w PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz, wskazuje również inne przepisy, które jego zdaniem wymagają poprawy. Jako pierwszą wymienia kwestię ustalania miejsca pracy zdalnej.

– Dziś każdorazowo trzeba uzgadniać z pracownikiem, gdzie pracuje zdalnie, co jest całkowicie nieżyciowe. W przypadku pracy zdalnej na terenie Polski powinien wystarczyć zwykły obowiązek informacyjny. Dopiero w przypadku pracy z zagranicy – gdy wchodzą w grę kwestie podatkowe czy ubezpieczeniowe – wymagana powinna być zgoda pracodawcy – tłumaczy prawnik.

Jego zdaniem warto również zlikwidować art. 6727 k.p.

– Ten przepis mówi, że strony komunikują się „środkami porozumiewania się na odległość”. To oczywistość. Po co regulować coś, co jest naturalne? – wyjaśnia Bartosz Wszeborowski.

Natomiast, jego zdaniem, przydałby się przepis zobowiązujący pracownika do stawienia się w biurze w razie potrzeby.

– Dziś nie ma przepisu, który umożliwia pracodawcy wezwanie pracownika do siedziby firmy. Można to wyinterpretować, ale prowadzi to do niepotrzebnych dyskusji i nieporozumień. Powinien to być jasno i wprost zapisany obowiązek – z odpowiednim uzasadnieniem po stronie pracodawcy – mówi Bartosz Wszeborowski. ©

opinia

Najwięcej błędów jest w regulaminach

Marcin Stanecki, Główny inspektor pracy
Marcin Stanecki, Główny inspektor pracy

Państwowa Inspekcja Pracy od dwóch lat przygląda się, jak kodeksowa regulacja pracy zdalnej funkcjonuje w praktyce. Nasze doświadczenia potwierdzają potrzebę doprecyzowania tych przepisów. Popieram każdą inicjatywę, która zmniejszy biurokrację i ułatwi korzystanie z uprawnień przewidzianych w kodeksie pracy.

W latach 2023 i 2024 inspektorzy przeprowadzili po 325 kontroli obejmujących zarówno sektor publiczny, jak i firmy prywatne, najwięcej w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 pracowników. Badali m.in. to, czy zasady wykonywania pracy zdalnej są jasno ustalone w regulaminach, porozumieniach lub w treści poleceń pracodawcy. Sprawdzano także, czy wnioski pracowników o pracę zdalną, szczególnie uprzywilejowanych grup, są rozpatrywane zgodnie z przepisami. Wśród najczęściej ujawnianych nieprawidłowości dominowały braki lub nieprawidłowe określenie zasad pracy zdalnej w regulaminach i porozumieniach. Takie uchybienia utrudniają pracownikom korzystanie z tej elastycznej formy organizacji pracy. Trzeba to zmienić, bo praca zdalna w wielu branżach sprawdza się bardzo dobrze i jest ważnym oraz oczekiwanym benefitem pracowniczym, pozwalającym łączyć życie prywatne z zawodowym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.