W żyłach naszych płynie krew, co ścina się na widok nędzy i ciemnoty (…). Konieczne jest podjęcie walki przeciwko ciągłemu utrzymywaniu pewnych kast i instytucyj (pisownia oryginalna – red.), przeciw układowi stosunków, które oddzielają pracującego od narzędzi pracy. Na takie instytucje będziemy zapatrywać się jako na siły wrogie”. Tymi słowami prawie 140 lat temu prekursor socjologii Ludwik Krzywicki polemizował z czołowym pozytywistycznym kronikarzem epoki Bolesławem Prusem.
Krzywicki dowodził, że rolą badacza nie może być tylko analiza zastanych stosunków społecznych. Może on – a nawet powinien – podejmować działania na rzecz zmiany. Łączyć obserwację z aktywizmem społecznym.
Tamten dylemat przypomniał w posłowiu do książki Ilony Rabizo socjolog i aktywista Jarosław Urbański. Sam Urbański wydał dwa lata temu książkę pod tytułem „Społeczeństwo bez mięsa” (pisaliśmy o niej z resztą w Magazynie DGP). Była to pionierska na polskim rynku próba pokazania, jak ściśle powiązane są ze sobą historia kapitalizmu oraz dzieje przemysłu mięsnego. Jak bardzo uprzemysłowienie uboju wpływa na losy świata – prowadząc do wojen (rzadziej) oraz wyzysku ekonomicznego w zakładach mięsnych (to na co dzień). Teraz dostajemy książkę wychowanki Urbańskiego, Ilony Rabizo, podobnie jak on związanej z anarchizującym środowiskiem poznańskiego Rozbratu. „W kieracie ubojni” jeszcze mocniej wpisuje się w tradycję badacza aktywisty, której domagał się od polskich naukowców Ludwik Krzywicki w roku 1883.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.